Darksiders Wiki

Darksiders (pierwotnie: Darksiders: Wrath of War) - przygodowa gra akcji typu hack and slash wchodząca w skład serii Darksiders, stworzona przez Vigil Games, inspirowana Apokalipsą św. Jana. W późniejszym czasie wydano również ulepszoną wersję gry, Darksiders Warmastered Edition.

Tło fabularne[]

Gracz wciela się w jednego z czterech jeźdźców apokalipsy - Wojnę, który zostaje przedwcześnie wezwany na Ziemię, czego skutkiem jest koniec świata. Niedługo potem Rada Spopielonych oskarża bohatera za złamanie prawa. Główny protagonista zawiera z nią umowę i powraca na Ziemię, by oczyścić się z zarzutów. Wojna zostaje również połączony z Obserwatorem, który ma go nadzorować podczas jego podróży. W między czasie apokalipsa powoduje, że Anioły na nowo toczą bój z Demonami.

Wojna traci swoje moce i dawną potęgę, a jego głównym celem jest ponowne odzyskanie swojego dziedzictwa i dowiedzenie się, gdzie podziali się pozostali jeźdźcy apokalipsy oraz kto wprowadził go w błąd, który skutkował zniszczeniem trzeciego królestwa - świata ludzi.

Kronika Darksiders (Streszczenie szczegółowe)[]

Od zarania dziejów armie Nieba i Piekła  toczą zażarty bój. Niekończąca się wojna zwróciła uwagę Rady Spopielonych, która to na mocy prastarych reguł sprawować miała pieczę nad zachowaniem ładu i równowagi. Wszelka moc pozbawiona nadzoru zagraża bowiem istnieniu całego wszechświata. W końcu zarówno Niebo, jak i Piekło zaczęły szanować Radę oraz jej prawa, gdyż nieuchronnie egzekwowało je budzące grozę bractwo znane jako Czterej Jeźdźcy. Pośród tej zawieruchy pojawili się pierwsi ludzie. Rada przepowiedziała, iż los tych kruchych, acz przebiegłych istot pewnego dnia zaważy na Równowadze. Tak oto powstało trzecie z królestw – Królestwo Ludzi. Z rozkazu Rady, Niebo i Piekło zawarły rozejm. Pakt ów zabezpieczono siedmioma pieczęciami, które miały zostać złamane w odpowiednim czasie – gdy Królestwo Ludzi będzie gotowe do Wojny Ostatecznej, która zaprowadzi porządek i rozstrzygnie los wszystkich trzech królestw…

Ziemia, czasy współczesne[]

Zatłoczone ulice jednej z metropolii Stanów Zjednoczonych tętniły życiem, zupełnie nieświadome zbliżającej się katastrofy. W eterze rozbrzmiewały alarmujące komunikaty medialne – deszcz meteorytów zmierzał prosto ku gęsto zaludnionym obszarom. Zanim jednak mieszkańcy zdążyli pojąć skalę nadchodzącego zagrożenia, niebo rozdarły ogniste kule. Uderzały z przerażającą siłą, obracając wieżowce w gruzy, otwierając ziemię na szerokie szczeliny. Miasto pogrążyło się w chaosie – krzyki przerażonych ludzi tonęły w ogłuszającej symfonii wybuchów, wyjących alarmów i trzaskających budowli.

Nie był to jednak zwykły kataklizm. Z rozżarzonych kraterów, które pierwotnie wzięto za pozostałości po meteorytach, wyłoniły się groteskowe istoty z najgłębszych czeluści piekła. Demony, o odrażających kształtach i przerażających obliczach, ruszyły na przerażonych mieszkańców, siejąc śmierć i zniszczenie. Z kolei z niebios zstąpiły anielskie postacie, lecz i one nie przyniosły ludziom wybawienia. Anioły, zamiast pomocy, wpadły w krwiożerczy wir walki, ich skrzydła zaiskrzyły bojową aurą, a z gniewnych oczu biła nieziemska furia.

Niebo i Piekło zderzyły się w bezwzględnym boju, bez cienia litości czy opamiętania, a pośród tego chaosu, na Ziemię przybył Wojna – jeden z Czterech Jeźdźców Apokalipsy. Wzywany do przywrócenia Równowagi, stanął w samym sercu konfliktu, gotów wypełnić swoją misję. Nadszedł Dzień Sądu, o którym szeptali uliczni prorocy, nastała chwila, która na zawsze miała odmienić losy Ziemi. Długo oczekiwana apokalipsa właśnie się rozpoczęła.

Darksiders - Wojna odpowiada na wezwanie

Wojna odpowiedział na wezwanie, ale szybko zdał sobie sprawę, że znalazł się tu samotnie. Spadł prosto w sam środek piekielnej bitwy, gdzie demony i anioły toczyły bezlitosny bój. Bez chwili wahania ruszył do akcji, wnikliwie rozglądając się za swoimi braćmi, którzy przecież powinni być gdzieś w pobliżu. Jego zmysły były napięte do granic, lecz wszędzie widział jedynie chaos i zgliszcza. Przybierając formę Siewcy Chaosu, przemienił się w bezwzględną machinę zagłady. Potężne ciosy jego miecza raz za razem siały śmierć zarówno wśród demonów, jak i aniołów. W tej apokaliptycznej scenerii miasto stało się ruiną. Asfalt pękał, a spod jego powierzchni wynurzały się ogromne, magmowe kolce, które przebijały ściany wieżowców niczym papier. Z góry nadal lał się deszcz ognia, który niczym niekończąca się fala przynosił posiłki dla obu stron.

Spętany Opiekun

Spętany Opiekun

Wojownik zmierzał naprzód, aż jego uwagę przykuł gigantyczny golem, spętany ciężkimi łańcuchami, blokujący szeroką, czteropasmową ulicę. Skalisty olbrzym z furią szarpał się w kajdanach, aż w końcu siła jego własnych mięśni doprowadziła do tego, że łańcuchy pękły. Golem runął na ziemię, ale w tym samym momencie Wojna poczuł coś niepokojącego – jego moc zaczęła zanikać. Z minuty na minutę uchodziła z niego energia, a gdy wrócił do swej pierwotnej postaci, z niepokojem odkrył, że nie jest już w stanie przybrać chaotycznej formy. Coś, jakby niewidzialna siła, wysysało z niego część potęgi.

Zmuszony do zachowania ostrożności, podążył za uciekającym golemem, choć w jego sercu narastała niepewność. Przemierzał zrujnowane ulice, eksterminując zarówno jednych, jak i drugich, aż w końcu jego droga skrzyżowała się z Abaddonem, dowódcą anielskich zastępów. Anioł z trudem odpierał ataki skrzydlatych demonów, a widok Wojny niemal wprawił go w osłupienie – oszołomienie, które mogło go kosztować życie. "Co tu robi Jeździec Apokalipsy?" – wykrzyknął, widząc Wojnę. „Siódma Pieczęć nie została przecież złamana!”

Słowa Abaddona brzmiały dla Wojny jak szaleństwo. Czyżby nie doszło do apokalipsy? Nim jednak doczekał się odpowiedzi, znów ogarnęła go paraliżująca niemoc. Ziemia pod ich stopami rozstąpiła się, a z wrzącego morza lawy wyłoniła się gigantyczna kamienna dłoń. Abaddon, choć szybki, nie zdołał uniknąć przeznaczenia – skaliste palce zamknęły się ciasno wokół jego ciała, a potężne skrzydła anioła zostały zmiażdżone w uścisku. Wyglądało na to, że przepadł.

Straga pokonuje Jeźdźca Apokalipsy

Straga pokonuje Jeźdźca Apokalipsy

Ogromny demon wynurzył się z jeziora ognia. Chociaż nadal zanurzony po pas, sama tylko jego górna połowa ciała była wielka jak drapacz chmur. To był Straga. Zderzenie z taką bestią wymagało czegoś więcej niż siły – Wojna musiał znaleźć sposób, by go pokonać. Korzystając ze swej szybkości, wojownik zręcznie unikał ciskanych w niego samochodów oraz następujących po nich topornych, miażdżących uderzeń ogromnych pięści. Wykorzystując moment, w którym demon nachylił się nad powierzchnią drogi, aby rozerwać całą powierzchnię drogi na strzępy, Jeździec doskoczył błyskawicznie i wraził swój miecz zwany Pożeraczem Chaosu w oko potwora. Z ogromnego oczodołu buchnęła krew, ale triumf nie trwał długo. Nim Wojna zdążył dokończyć dzieła, kolejna fala niemocy spłynęła na jego ciało, a siły opuściły go zupełnie. W jednej chwili został obezwładniony, a jego los dopełnił się, tak jak i los Abaddona.

Darksiders - Wojna przed trybunałem

Komnata Rady Spopielonych[]

Pokonany Jeździec stanął przed obliczem Rady Spopielonych. Powietrze w komnacie przesycała chłodna groza, a ich głosy, niczym echa z głębin, odbijały się od kamiennych ścian. Rada, zniecierpliwiona i pełna gniewu, twierdziła, że Wojna zapomniał o swojej roli i prastarych zasadach, gdyż wszystkie pieczęcie wciąż pozostawały nienaruszone. A zatem – jak oznajmili – nie było żadnego wezwania. Co gorsza, krążyły pogłoski, które budziły w Radzie gniew i obrzydzenie: ponoć Wojna, renegat, zjednoczył się pod czarnym sztandarem Niszczyciela. Oskarżenia padały jedno po drugim – złamanie prawa, zaburzenie Równowagi, a także skazanie ludzkości na zagładę.

Zdezorientowany i wstrząśnięty, Jeździec zaczął powoli pojmować, dlaczego jego braci nie było u jego boku, gdy przybył na Ziemię. Zdrada, która go spotkała, była perfidna, lecz pytanie, kto za nią stoi, paliło niczym żelazo. Kto go zwiódł? I dlaczego? Wzburzony, ale zdeterminowany, Wojna wyraził chęć oczyszczenia się z zarzutów. Przedstawił Radzie propozycję – niech odeślą go na Ziemię, by odnalazł i ukarał tych, którzy naprawdę zagrozili Równowadze. Skoro to Rada odebrała mu moc, jeśli poniesie klęskę, demony same wykonają na nim wyrok, a sprawiedliwości stanie się zadość.

Niekorzystna symbioza

Niekorzystna symbioza

Rada, choć niechętna, ostatecznie przystała na jego plan. Jeździec zostanie odesłany na Ziemię, lecz nie pozostanie wolny. Zostanie związany z Obserwatorem – cienistą istotą, nieustępliwym nadzorcą, który miał gwarantować, że Wojna będzie działał wyłącznie w interesie Rady. Zanim jednak opuścił ponurą komnatę, Spopieleni dali mu jeszcze jedną radę. Miał wchłaniać dusze napotkanych umarłych, które mogły posłużyć jako waluta. Można je było wymieniać na informacje u demonów – w tym na tajemnice, które mogły okazać się kluczowe. Jednym z takich demonów był Vulgrim, mistrz rozdroży. Niewielu było stać na jego usługi, lecz wiedza, którą posiadał, i artefakty, którymi handlował, warte były każdego wysiłku.

Zaskoczony tą wskazówką, Wojna nie ukrywał swojego zdziwienia. Vulgrim – łotr i szubrawiec, teraz w łaskach Rady? Spopieleni jednak szybko wyjaśnili, że od czasu zerwania rozejmu pomiędzy Niebem a Piekłem, część demonów popadła w niełaskę u Niszczyciela. Wśród nich znalazł się również Vulgrim, który długo szukał sposobu, aby wkupić się w łaski Rady. Teraz, choć nadal drapieżny i niebezpieczny, był jednym z tych, którzy mogli pomóc Wojnie na jego drodze ku zemście i przywróceniu Równowagi.

Ziemia, sto lat później[]

Rozdroża[]

Darksiders - Miasto po Apokalipsie

Wojna powrócił na Ziemię, lecz świat, który zastał, był cieniem tego, co znał sprzed stulecia. Minęło sto lat odkąd Niszczyciel, prowadząc legiony Piekieł, zniszczył nieprzygotowaną ludzkość i rozgromił armie Niebios. Niebieski glob zamienił się w martwą pustynię, gdzie dawne miasta, kiedyś tętniące życiem, były teraz tylko pogorzeliskiem i echem dawnej cywilizacji. Ludzie wyginęli, a pozostały po nich jedynie walące się budynki – schronienie dla aniołów i demonów, które nadal toczyły swój niekończący się bój. Ulice, niegdyś pełne ruchu, teraz przemierzały jedynie ożywione mroczną siłą trupy, niepokojące cienie tego, co niegdyś istniało.

Dobijanie targu z demonem rozdroży

Dobijanie targu z demonem rozdroży

Wojna zeskoczył z górnych pięter hotelu Serafinów i miękko wylądował na Rozdrożach. Czekał na niego Vulgrim – cyniczny demon rozdroży, wiecznie głodny dusz. Jego przekrzywiony uśmiech zdradzał, że zamierzał wymusić na Jeźdźcu haracz w zamian za informacje. Wojna, choć z pewnym obrzydzeniem, nie miał innego wyjścia. Musiał zebrać więcej dusz, aby zaspokoić nienasycone pragnienia demona. Po zapłacie Vulgrim, choć niechętnie, przekazał to, czego Wojna potrzebował: źródło mocy Niszczyciela znajdowało się w odległej Wieży, która górowała nad zrujnowanym światem. Jednak droga do niej była strzeżona przez potężne czary demonów. Aby się tam dostać, Wojna musiał najpierw odzyskać swoją dawną potęgę.

Vulgrim, jak to miał w zwyczaju, nie znał pełnej drogi, ale wiedział, gdzie należy szukać. Ścieżka do wiedzy i potęgi znajdowała się za pradawnymi wrotami, które mogły zostać otwarte tylko za pomocą artefaktu zwanego Zew Ziemi. Niskie, rezonujące tony tego narzędzia miały moc przebudzenia strażników i wyzwolenia pradawnych bram z ich wiecznego snu. Demon z lubością wręczył Wojnie artefakt, dodając jeszcze jedną wskazówkę, nieco drwiącym tonem. Po przekroczeniu tych bram, Jeździec powinien odnaleźć więzienie Samaela – demona, którego potęga była tak wielka, że nawet Książę Ciemności czuł przed nim respekt. Co więcej, Samael teraz nienawidził Niszczyciela, więc mógł być cennym sojusznikiem.

Darksiders - Pierwsza Brama

Wkrótce Wojna użył Zewu Ziemi, a jego niskie, wibrujące dźwięki rozeszły się po okolicy. To, co miało być jedynie starożytnymi wrotami, okazało się pogrążonym w głębokim śnie wielkim golemem. Wojna rozpoznał w nim istotę, która szarpała się w łańcuchach podczas Dnia Sądu. Te monumentalne byty znane były jako Strażnicy lub Opiekunowie. Gigant, z wolna budzący się z letargu, pochylił się nad Jeźdźcem i z nadzieją w głosie zapytał, czy jego przebudzenie oznacza wyzwolenie. Wojna, choć nie miał dla niego dobrych wieści, przekazał mu smutną prawdę – ich sen trwał zbyt krótko, a Niszczyciel nadal trzymał ich w swojej niewoli, dopóki nie wydostanie ostatniego tchnienia.

Rozczarowanie olbrzyma było niemal namacalne, lecz zgodnie ze starą maksymą: „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”, przepuścił Wojną z życzeniem, aby ten przyniósł światu długo oczekiwane zwycięstwo i z nim związaną upragnioną wolność.

Paląca Szubienica[]

Pojedynek z Generałem

Pojedynek z Generałem

Za budynkiem biblioteki rozciągał się plac Palącej Szubienicy. Na jego środku, na planie okręgu, pośród jeziora ognia i siarki znajdowało się wspomniane wcześniej więzienie Samaela. Wojna spostrzegł, że mechanizmów luzujących zamki strzeże jeden z Generałów Upiorów. Dochodzi do walki, na końcu której demon brutalnie zostaje potraktowany swoim własnym toporzyskiem.

Spotkanie z Samaelem

Spotkanie z Samaelem

Wyzwolony Samael wzniósł się z więzienia niczym cień odzyskanej potęgi, a jego oczy płonęły złowrogim blaskiem. Bez zbędnych słów wyjawił Wojnie gorzką prawdę – Niszczyciel, ich wspólny wróg, pozostaje nietykalny dla kogokolwiek z zewnątrz. Jego Czarny Tron strzeżony był przez cztery istoty z Otchłani, znane jako Wybrańcy. Jeśli Wojna pragnął dostać się do Wieży, musiał przynieść Samaelowi serca tych potworów. Pierwszym z nich była Tiamat, Królowa Nietoperzy, która rządziła nad bulgoczącą otchłanią, zlokalizowaną w Katedrze Zmierzchu. Podróż do jej siedziby mogła okazać się niemożliwa dla Wojny, ale arcydemon zadbał o to – obdarzył go cienistymi skrzydłami, po czym zniknął w głębinach piekielnych otchłani.

Dławiące Ziemie[]

Podróż przez Dławiące Ziemie

Podróż przez Dławiące Ziemie

Dławiące Ziemie okazały się skąpaną we mgle, cienistą równiną, na której rozciągały się zamszone nagrobki i grobowce. Szara ziemia oddychała cieniami przeszłości, a złowrogie sylwetki czaiły się wśród konarów martwych drzew. Jeździec Apokalipsy przesuwał się przez cmentarz z ręką opartą o rękojeść miecza, gotów odpierać ewentualne ataki ożywieńców oraz kryjących się w ciemności ogromnych nietoperzy.

Wojna wkracza do kryjówki Cieni

Wojna wkracza do kryjówki Cieni

Na końcu zapadłej drogi czekał kolejny Strażnik. Olbrzym, uświadomiony przez swych pobratymców, niecierpliwie oczekiwał przybycia Wojny. Ciemna klątwa Niszczyciela ciążyła nad jego losem – Strażnik był związany z widmowymi sługami Niszczyciela, zamieszkującymi Krainę Cieni. Opiekun wrót mógł przepuścić Wojnę dalej tylko wtedy, gdy ten uwolni go od jego prześladowców. „Ich krew mnie wiąże, ich krew mnie wyzwoli” – te słowa, wypowiedziane przez Strażnika, rezonowały w umyśle Wojny. Zbyt wiele mocy zostało mu odebrane, by sam mógł wkroczyć do Krainy Cieni. Na szczęście Golem rozwiązał ten problem, obdarzając Wojnę krótkotrwałą mocą widzenia w przeklętym królestwie. Gdy tylko wrogowie zostaną zniszczeni, klątwa zostanie złamana.

Wojna, nie tracąc czasu, wyruszył w poszukiwaniu upiorów. Cztery portale, rozsiane po Dławiących Ziemiach, prowadziły do kryjówek tych cieni. Z karzącą ręką Boga wznoszącą się nad nimi, nieuchwytne potwory zostały unicestwione, a po zdjęciu klątwy, wdzięczny Strażnik otworzył przed Wojną drogę ku Złamanemu Stopniowi.

Złamany Stopień[]

Darksiders - Autostrada Złamanego Stopnia

Złamany Stopień, ta część metropolii, różniła się od wszystkiego, co Wojna widział dotąd na swojej drodze. Zamiast ponurej mgły i zgnilizny, napotkał przestronne, otwarte przestrzenie, które choć ciche i spokojne, emanowały złowrogą aurą. Burzowe niebo wisiało ciężko nad głową, a klarowna widoczność pozwalała mu w pełni ujrzeć apokaliptyczny krajobraz, przypominający o kataklizmie, który przyszedł za wcześnie. Autostrady, rozerwane na fragmenty, zwisały z potężnych, stalowych łańcuchów, jakby ktoś celowo dostosował je do nowej, ponurej rzeczywistości.

Darksiders - żołnierze Uriel przeczesują okolicę

Wojna wspinał się po ruinach metropolii, a napotykane demony pojawiały się rzadko i stanowiły jedynie przerywnik. Cichość tej przestrzeni i niewielka liczba przeciwników budziły w nim podejrzenia, które szybko zaczęły się potwierdzać. Powietrzny charakter Złamanego Stopnia stanowił idealną niszę dla aniołów. Gdy dotarł na szczyt jednego z piętrowych budynków, napotkał na zwiadowców Niebios, przeczesujących teren w poszukiwaniu źródła potężnej aury. Na ich czele stała Uriel, przyboczna Abaddona.

Pragnąc uniknąć wykrycia, Wojna zaatakował z zaskoczenia dwuosobowy patrol, przechwytując gryfopodobnego wierzchowca. Niestety, jego akcja została szybko wykryta, a za Jeźdźcem ruszył cały oddział aniołów, zdeterminowanych, by go schwytać.

Wąwóz Echa[]

Darksiders - ucieczka przez Wąwóz Echa

Rozpoczęła się szaleńcza, podniebna gonitwa przez Wąwóz Echa. Wojna, wykorzystując swoje zdolności do finezyjnych manewrów oraz celnych strzałów z przechwyconej broni, przebijał się przez zastępy aniołów, aż dotarł do domeny Królowej Nietoperzy. Cały obszar, zniszczony przez wcześniejsze bitwy i potężne tektoniczne ruchy, przypominał otoczoną lawą wyspę, której gotycka architektura wznosiła się niczym duch nad ruinami. W powietrzu unosił się zapach siarki i popiołu, a Wojna w końcu dostrzegł monumentalną Katedrę Zmierzchu.

Gotycka budowla idealnie wpasowywała się w złowieszcze otoczenie. Nad wieżą krążyły stwory, wygłodniałe bestie, a pośród nich najgorsza – Tiamat, Królowa Nietoperzy. Gdy tylko dostrzegła Wojnę, rzuciła się na niego z furią. Bestia z impetem zaatakowała podniebnego wierzchowca Jeźdźca, strącając go na ziemię. Niczym pojedynek dwóch jastrzębi, Tiamat oraz Ortho wymieniali ciosy, z impetem przebijając się przez dach katedry, niknąc w środku.

Darksiders - pojedynek Tiamat vs Ortho

Katedra Zmierzchu[]

Darksiders - Wojna vs Nadzorca

Wojna, obserwując zaciekłe starcie, wbiegł do budynku przez frontowe drzwi, licząc na to, że zdoła wykorzystać chwilowy chaos. Katedra jednak okazała się o wiele bardziej przestronna, niż początkowo przypuszczał. Z głównego holu prowadził długi korytarz, którego koniec zamykały drzwi zabezpieczone mechanizmem – nie można ich było po prostu wyważyć. Jeździec z irytacją dostrzegł, że dotarcie do walczących nie będzie łatwe, a jeśli nie zdoła dostać się do nich na czas, przyjdzie mu zmierzyć się z Tiamat sam na sam. Na szczęście katedra trzęsła się od wstrząsów, świadcząc, że walka wciąż trwała. Obserwator, jak zawsze pełen pośpiechu, okazał się pomocny, podpowiadając, że mechanizm drzwi najpewniej był powiązany z wielkimi ceremonialnymi mieczami znajdującymi się przy anielskich statuach. Jego domysły szybko okazały się trafne – Wojna musiał przemieścić te monumentalne ostrza, aby odblokować przejścia.

Praca nie była łatwa, a mechanizmy zabezpieczające znajdowały się na całym terenie świątyni. Wojna musiał zejść głębiej, do katakumb, gdzie nad przejściami pieczę sprawował przerażający Nadzorca. Każdy krok przybliżał go jednak do celu – do Królowej Nietoperzy, na którą przyszła jego kolej.

Darksiders - Wojna dociera na szczyt Katedry

W końcu Jeździec dotarł na szczyt katedry, gdzie Tiamat zdołała już rozprawić się z anielskim gryfem. Jej złowieszcze, wypełnione jadem spojrzenie spoczęło na Wojnie. Nietoperzyca szybko wywnioskowała, że został on wysłany przez Samaela. Z zimną krwią zaproponowała układ, lecz Wojna nie był zainteresowany żadnymi negocjacjami. Sięgnął po swój miecz, gotowy do walki, a Królowa Nietoperzy, widząc to, wściekle wzbiła się w powietrze, ciskając w niego ogniste kule.

Królowa uziemiona

Królowa uziemiona

Pole manewru na wąskiej, okrągłej platformie wieży było mocno ograniczone, lecz Wojna dynamicznie unikał ataków, czujnie wyczekując momentu, gdy Tiamat zbliży się do jednej z wybuchowych narośli. W chwili, gdy Królowa zawisła nad jedną z nich, Wojna rzucił Gwiazdą w płonącą czarę. Eksplozja posłała potwora na kamienną posadzkę. Nie tracąc czasu, Wojna doskoczył do oszołomionej bestii i wraził Pożeracza Chaosu prosto w jej olbrzymie ciało, sądząc, że to już koniec walki. Ale Tiamat nie była gotowa złożyć broni. Wściekła i poraniona wzbiła się w powietrze, rzucając się z furią na Jeźdźca.

Nefilim ledwo uniknął jej ataku, odskakując w bok w ostatniej chwili. Gdy tylko wylądował, celnym rzutem ostrza trafił w skrzydło potwora, zmuszając go do kolejnego upadku. Teraz walka toczyła się na ziemi. Wzajemna wymiana ciosów trwała w napięciu, Tiamat rzucała się na Wojnę z wściekłością, a jej miażdżące uderzenia z góry sprawiały mu coraz więcej trudności. Wojna wiedział, że musi szybko zakończyć ten pojedynek. Wykorzystując pęd po mylącym uniku, zamachnął się Kosą, rozcinając przednie kończyny demona. Kiedy ten plasnął o ziemię, egzekutor błyskawicznie wskoczył na grzbiet potwora, rozpłatając w locie błoniastą tkankę, a następnie z pełną mocą wyrwał nietoperzowi skrzydła. Z trzepoczących kikutów trysnęły dwie fontanny krwi.

Darksiders - Serce Wybrańca

Uziemiona Królowa miała dość. Chcąc zachować swe życie, ostatni raz spróbowała się targować. Jako Wybraniec, mogła spełnić każde życzenie Jeźdźca, lecz ten podał cenę zbyt wygórowaną. Tiamat nie mogła lub nie chciała przywrócić Równowagi. Zanim Wojna wyrwał jej serce, katedralne sale wypełnił tylko pusty śmiech. Trzymane w dłoni naczynie aż tętniło mocą. Teraz stawało się jasne, dlaczego Samael zapolował na Wybrańców. Jak się miało niedługo okazać, nie tylko on pożądał tej potęgi.

Darksiders - Vulgrim zainteresowany sercem Wybrańca

Chciwość Vulgrima ponownie dała o sobie znać, kiedy Wojna znalazł się z powrotem na placu przed świątynią. Bez latającego wierzchowca trudno będzie wydostać się z tej zapadniętej dziury. Demon rozdroży, przewidując jego rozterki, wspomniał o Wężowych Tunelach – starożytnych przejściach biegnących pod ziemią, które mogły umożliwić szybki powrót do Samaela. Naturalnie, za drobną opłatą. Jedynym warunkiem była prośba Vulgrima – chciał zobaczyć serce Wybrańca. Vulgrim tak naprawdę pragnął tego serca dla siebie. Poczuł je od razu, kiedy tylko Wojna wyszedł z wieży. Kupiec nie był jednak zdolny stanąć pomiędzy Jeźdźcem, a Samaelem. Musiał obejść się smakiem, chociaż przyszło mu to z wyraźnym trudem.  

Wężowe Tunele[]

Wężowe Tunele

Wężowe Tunele

Podróż przez Wężowe Tunele nie była żadnym szybkim przeskokiem przez mieniący się wieloma kolorami portal, tak jak mogłoby się wydawać. Można było ją porównać raczej do wspinania. Tunele bowiem przypominały zawieszone w próżni skalne platformy, na których ozdobione runami płyty i stopnie podświetlały się jasnym światłem, gdy nań nadepnąć. Ilość możliwych kierunków zdawała się nieskończona, a jednak – co było niezwykle zaskakujące – trudno było się tu zgubić. W jakiś niewytłumaczalny sposób zawsze trafiało się do miejsca zgodnego z własną intencją. Ta podziemna sieć była domeną Vulgrima. Możliwe, że to właśnie on kontrolował jakoś przebieg podróży, dbając o zadowolenie klienteli, szczególnie takiej, której nie chciałby się narazić.

Paląca Szubienica (Pt.2)[]

Darksiders - Odbiór zlecenia na Żałobnicę

Dzięki tym eterycznym korytarzom, Najmłodszy z Braci wrócił do Szubienicy zaledwie w kilka minut. Samael leniwie spoczywał na jednym z gargulców, rozkoszując się wolnością. Wyglądał jak znudzony szef czekający, aż jego podwładny dopełni kolejnego, rutynowego zlecenia. Wojna nie przejął się tym jak jest postrzegany przez arcydemona. Bez zbędnej zwłoki przekazał mu serce Tiamat, oczekując dalszych instrukcji. Samael z kolei – albo ze swej pierwotnej natury, a może większej odwagi wynikającej z siły, jaką dało mu serce, albo po prostu z nadmiaru wolnego czasu – postanowił urozmaicić kontrakt, dodać do umowy drobny zapis, o którym wcześniej nie było mowy. Treścią tego zapisu miał być Ulthan, jeden z Pradawnych zamieszkujący Kuźnię położoną za miejscem zwanym obecnie Zalaną Przełęczą. Samael postrzegał Pradawnego jako przeszkodę konieczną do usunięcia w drodze do kolejnego Wybrańca. Biorąc pod uwagę fakt, że ostatnimi czasy Wojna szczególnie często traktowany był marionetkowo, łatwo się więc domyśleć, że nie zareagował na tę propozycję entuzjastycznie. Demon wprzód to przewidział i niczym wytrawny dyplomata zastosował manewr, na którym każdy miał zyskać. Otóż wyjawił Strażnikowi Równowagi, że część zabranej mu mocy, Rada w sekrecie powierzyła prześladującemu go hyclowi.

Zgodnie z oczekiwaniami arcydemona, Wojna wpadł w gniew. Zachęcony przez Samaela, rzucił się na Obserwatora, przyciskając go mocno do ziemi swoim potężnym ramieniem. Cienisty byt miotał się, groził i protestował do czasu, aż pod wpływem miażdżącego zgniotu doznał krótkiego omdlenia. Poddanie się mocniejszemu uruchomiło energetyczny transfer. Czerwony Jeździec poczuł, jak wraca do niego część dawnej potęgi. Część na tyle duża, że od teraz znowu będzie zdolny transformować się w Siewcę Chaosu. Mimo natrętnym podjudzeniom demona, Nefilim zostawia Obserwatora przy życiu. Jego moc wyraźnie wzrosła, a Samael nie mógł ukryć satysfakcji – jeśli Wojna poradzi sobie z Czarnym Młotem oraz Żałobnicą, potęga arcydemona wzrośnie jeszcze bardziej. Teraz Jeździec miał realną szansę na sukces.

Zalana Przełęcz[]

Zalana Przełęcz

Zalana Przełęcz

Zgodnie ze wskazówkami Samaela, na zachód od Palącej Szubienicy znajdowała się część metropolii, która najwcześniej uległa transformacji pod wpływem potężnych sił natury. Dawne betonowe ulice przepadły podczas tektonicznych wstrząsów, a ziemia, którą człowiek zniszczył i podporządkował sobie, odzyskała swe pierwotne piękno. Kanciasta, bezduszna architektura miasta zniknęła pod biegnącym centralnie strumieniem wody, który napędzał wodospad, pół-dziki, pół-industrialny, utworzony przez wciąż płynącą wodę z kanałów. To miejsce, choć nosiło znamiona zniszczenia, było równocześnie świadectwem siły natury, która zawsze potrafiła odzyskać to, co jej zabrano. Wyjścia z Przełęczy pilnował kolejny Strażnik Wrót. Bohater znowu musiał ściągnąć ze Strażnika klątwę, by móc przejść dalej.

Bród Przy Kuźni[]

Pierwsze spotkanie z Czarnym Młotem

Pierwsze spotkanie z Czarnym Młotem

W końcu Wojna dociera do miejskiego, zarośniętego zielskiem placu, z każdej strony zamkniętego solidnymi, kamiennymi wrotami. Te potężne, koliste bloki sprawiały wrażenie, jakby żadna siła nie była w stanie ich rozdzielić. Na środku placu, oparty styliskiem o ziemię, stał imponujący młot, oświetlony promieniami słońca i oplątany kępkami trawy. Wyglądał jak relikt zapomnianej epoki, niczym muzealny eksponat pozostawiony na łaskę czasu.

Darksiders - Uriel osądza Jeźdźca

Czerwony Jeździec, zaintrygowany, podjął próbę podniesienia narzędzia, lecz jego wysiłki okazały się daremne. Nagle za jego plecami rozległ się głęboki, basowy głos, ostrzegający, by nie dotykał tego, co do niego nie należy. Wojna odwrócił się i zobaczył nieznajomego, który mierzył co najmniej sześć metrów wzrostu, a jego szerokie ramiona mogłyby rywalizować z rozmiarem potężnego wierzchowca. Choć jego postawa wydawała się niefrasobliwa, wzrok zdradzał pewną nerwowość. Olbrzym wyznał, że nie przepada za obcymi, dlatego plac został odizolowany od reszty miasta. Wojna wyjaśnił, że szuka Czarnego Młota, co wywołało u nieznajomego gromki śmiech. Jeździec szybko zorientował się, że ma przed sobą Ulthana – legendarnego kowala znanego jako Czarny Młot.

Odkrycie to rozzłościło Pradawnego, który natychmiast przystąpił do walki. Jednak zanim starcie zdołało się rozwinąć, pojawiła się Uriel, dowódczyni anielskich zastępów, wraz ze swoimi poplecznikami. Anielica oskarżyła Wojnę o zabicie Abaddona i obarczyła go winą za ich klęskę w wielkim konflikcie sprzed wieku. Z żalem stwierdziła, że trybunał Białego Miasta nie zdoła osądzić Jeźdźca za jego zbrodnie, dopóki Niszczyciel stąpa po ziemi. Uriel, pełna gniewu i satysfakcji, postanowiła sama wymierzyć Wojnie sprawiedliwość i nie zamierzała zwlekać z egzekucją.

Ulthan staje po stronie oskarżonego

Ulthan staje po stronie oskarżonego

Ulthan nie czekał, aż samosąd się dokona. Wspiął się na dach jednego z budynków, po czym zrzucił swój potężny młot z ogromną siłą. Broń runęła na skrzydlatego anioła, zabijając go na miejscu i wzbijając w powietrze kłęby kurzu. Dla Pradawnego był to tylko ostrzegawczy gest, formalna prośba o to, by aniołowie nie wtrącali się w jego prywatne sprawy z Nefilimem. Jednak aniołowie zinterpretowali ten atak jednoznacznie – jako opowiedzenie się po stronie Wojny. Starcie było nieuniknione.

Okazało się, że Uriel towarzyszyły liczne posiłki. Wzajemna wrogość pomiędzy Wojną a Ulthanem przerodziła się w zaciętą, ale zdrową rywalizację. Obaj herosi ścigali się, kto zdoła zabić więcej aniołów. Pradawny siał prawdziwe spustoszenie swoim mitycznym orężem, a każdy wymach młotem kruszył ziemię i rozrywał przeciwników na strzępy. Anielskie zastępy płaciły wysoką cenę za swoją próbę wymierzenia rzekomej sprawiedliwości. Dla Ulthana jednak była to tylko radosna, niczym nieskrępowana rozwałka.

Dwaj tytani parli naprzód, kierując się ku metru, licząc każde trafienie, po którym przeciwnik nie miał już szans się podnieść. Z początku raz prowadził Wojna, raz Ulthan, a walka toczyła się niemal łeb w łeb. W końcu, gdy przestały nadlatywać kolejne oddziały, ulice dawnej metropolii zasłały skrzydlate trupy – około setki aniołów legło martwych.

Wojna vs Uriel

Wojna vs Uriel

To tylko jeszcze bardziej rozzłościło Uriel, czekającą samotnie przy fontannie, przed zejściem do Podziemi. Tym razem Ulthan postanowił się nie wtrącać. Oczarowany umiejętnościami Jeźdźca, postanowił dać mu wolną rękę i cieszyć się widowiskiem z daleka. Usiadł wygodnie na górnej krawędzi wrót, obserwując rozwój sytuacji. Uriel walczyła z niespotykaną furią, wirując w powietrzu niczym drapieżny ptak. Jej gniew względem Nefilima iskrzył w oczach, czyniąc ją jeszcze bardziej niebezpieczną. Nawet Ulthan przyznał, że Wojna miał niemałe trudności w przejęciu inicjatywy. Dopiero gdy Jeździec przemienił się w Siewcę Chaosu, szala zwycięstwa przechyliła się na jego stronę. W tej potężnej formie Wojna szybko powalił Uriel na kolana. Omdlałą dowódczynię zabrali z pola walki jej towarzysze, a aniołowie, widząc porażkę, wycofali się – przynajmniej na razie.

Pradawny Kowal zaczął wierzyć, że rzeczywiście ma do czynienia z jednym z Czterech Jeźdźców. Dawno nikt mu tak nie zaimponował. To nie był wszakże powód, aby zapraszać do siebie gości, dlatego Czarny Młot ograniczył się jedynie do otwarcia przejścia prowadzącego do leża Żałobnicy. Właściwie nie ograniczył się jedynie do tego. Ulthan zapowiedział, że jeżeli uda się Wojnie zniszczyć Matkę Roju, być może będzie w stanie się odwdzięczyć czymś więcej niż tylko informacją.

Żałobnica ujawnia się po raz pierwszy

Żałobnica ujawnia się po raz pierwszy

Podziemia (stacja metra)[]

W przeciwieństwie do innych tego typu insektoidów, Żałobnica nie wyręczała się eliminowaniem intruzów rękami swoich podwładnych. Osobiście przywitała Strażnika Równowagi już na głównym dworcu, zaraz po zejściu do metra. Dopiero zmuszona do odwrotu wycofała się daleko w głąb tuneli, ponieważ Jeździec nadal targał ze sobą Odkupiciela - anielskie działko ręczne, wydarte ze sztywniejących rąk jednego z pokonanych podczas starcia przy Kuźni. Przy preferencjach Żałobnicy, polegających na spopielaniu przeciwnika z dystansu można było uznać, że trafiła tym razem na równorzędnego przeciwnika. Zniechęcony stwór wrócił do swego leża przez dach budynku, wykorzystując dobrą przyczepność haczykowatych kończyn. To oznaczało dla Wojny długą wędrówkę po ciasnych, wilgotnych korytarzach, zalanych pomieszczeniach technicznych, a także zagruzowanych torowiskach. Metro rzecz jasna opuszczone nie było. W jednym z kolejowych tuneli czaiło się nawet coś szczególnie okropnego. Biorąc zapewne hałasujący skład za przechodzącą ofiarę bohater był świadkiem, jak wystrzeliwująca ze ściany, pokryta grubą chityną macka zgniotła wagon z taką łatwością, jakby ten był zrobiony z kartonu.   

Stwór z metra

Stwór z metra

Przejęcie Rękawicy Wstrząsu

Przejęcie Rękawicy Wstrząsu

Czyszczenie tuneli przyniosło Wojnie sporo pracy, lecz zyskał za to potężną nagrodę. W jednym z dobrze strzeżonych pomieszczeń odkrył artefakt – Rękawicę Wstrząsu. Jeździec rozłupał krępujące ją ogniwa obserwując, jak uwolniony ze swego więzienia oręż wznosi się ku górze, generując wokół spektrum holograficznych wzorów. Wojna wystawił lewą rękę, miękko wsuwając dłoń w opadającą lekko rękawicę. Ten sfatygowany już nieco przedmiot nadal potrafił być szalenie przydatny. Oprócz wybijania zębów i miażdżenia kości, Rękawica miała jeszcze jedną unikatową właściwość: zgodnie ze swoim mianem, zgromadzona w niej moc kiedy wtłoczyć ją w ziemię, powodowała wstrząsy oraz drgania zdolne kruszyć krystaliczne bariery, tu i ówdzie blokujące czasem dalszą drogę.

Żałobnica ostateczne starcie

Żałobnica ostateczne starcie

W końcu Anioł Apokalipsy dotarł do ostatniej stacji metra. Oblepiona dziwną substancją ściana we wnęce torowiska zdradzała, że Wojna dotarł wreszcie do leża Wybrańca. Nie mylił się. Zwabiona odgłosami Matka tylko się wściekła, kiedy znów zobaczyła swego przeklętego prześladowcę. Rycząc przeciągle, rozdziawiła ohydną gębę, a następnie zaczęła gromadzić moc zbierającą się w gardle. Energetyczny promień wystrzelił w przeciwnika, topiąc po drodze muśnięte krawędzie stojącego na torze podwozia wagonu. Jeździec uchylił się i rzucił do przodu, chcąc smagnąć po odnóżach krabopodobnego owada. Potwór momentalnie poderwał kończyny do góry, a potem łupnął nimi o podłoże. Powstała fala uderzeniowa odrzuciła Wojnę na pozycję wyjściową, zaś oderwany od sufitu stalaktyt o mały włos nie spadłby mu na głowę. 

Wybraniec nie czekając, zatrząsł kopcowatymi naroślami na swoim ciele i niemal natychmiast pomieszczenie zaroiło się od skrzydlatych stworów, bezlitośnie kąsających bohatera ze wszystkich stron.

Darksiders - Śmierć drugiego Wybrańca

Rozwścieczony bolesnymi użądleniami, Wojna odruchowo walnął Rękawicą w tył wagonu sprawiając, że konstrukcja potoczyła się z dużą prędkością w kierunku Żałobnicy. Stalowy taran wyrżnął w bestię zwalając ją z nóg. Jej wrażliwy punkt stał się dzięki temu bardziej dostępny, co łowca skrzętnie wykorzystał. Przełączył Odkupiciela na tryb alternatywny, a następnie huknął skoncentrowanym pociskiem energii  w kryształowy pąk na podbrzuszu. Nadkruszony wcześniej pancerz rozleciał się na kawałki. Wojna podleciał błyskawicznie, aby wrazić miecz w serce potwora, lecz ten rozpaczliwie spróbował przebić napastnika odnóżami. Nefilim wyprowadził kontrę naładowaną Rękawicą, a następnie wykorzystał torowisko i jeszcze raz z całej siły pchnął podwozie do przodu. Tym razem wagon trafił Żałobnicę w szczękę, a nabuzowany Jeździec poprawił jeszcze kilka razy, zadając jej w ten sposób krytyczne obrażenia. Oszołomiona bestia nie była w stanie skutecznie obronić odsłoniętego teraz jądra witalnej energii. To był jej koniec.

Wojna ponownie odwiedza Ulthana

Wojna ponownie odwiedza Ulthana

Wojna, pamiętając słowa Ulthana, postanowił wrócić do Kuźni, zanim spotka się z Samaelem. Głuche odgłosy kowadła sugerowały, że Pradawny właśnie pracuje. Jeździec, chcąc zaznaczyć swoje zwycięstwo nad Żałobnicą, postanowił zrobić to w swoim stylu. Podniósł z łatwością młot Ulthana, podszedł do pracowni, po czym z rozmachem rzucił go w drzwi. Młot roztrzaskał wejście, a potem z hukiem wbił się w ścianę. Zaskoczenie olbrzyma było ogromne, choć nie dał tego po sobie poznać. Ulthan, choć spodziewał się, że Jeździec poradzi sobie z Matką Roju, przygotował dla niego specjalny prezent: unikatowy pistolet plujący nieziemskimi pociskami – wspaniałe dzieło rzemiosła Pradawnych. Wojna przyjął podarunek, nie racząc jednak kowala nawet słowem podziękowania.

Nefilim wciąż miał wątpliwości – zbyt wielu knuło spiski, a konsekwencje tych machinacji spadły głównie na jego barki. Ulthan, choć pomocny, nie chciał odpowiadać na pytania, co budziło podejrzenia Jeźdźca. Wojna, długo się wahając, postanowił jednak odpuścić i obserwować, jak sytuacja się rozwinie. Odwrócił się na pięcie i ruszył z powrotem do Samaela.

Paląca Szubienica (pt.3)[]

Styks w niewoli

Styks w niewoli

Demon z Szubienicy, nawet nie ruszając się z miejsca, zdawał się dokładnie wiedzieć o wszystkim, co wydarzyło się w Kuźni, jakby sam obserwował przebieg każdej chwili. Jego świadomość obejmowała najdrobniejsze szczegóły, co wyraźnie sugerowało, że Samael stał się jedną z najbardziej wpływowych istot w tym zrujnowanym świecie. Obserwator, nie kryjąc wątpliwości, wypowiedział na głos myśl, która od dawna kłębiła się w jego cienistym umyśle: „Czy to naprawdę mądry krok, by wzmacniać Samaela kolejnymi sercami?”. Wojna zignorował to pytanie. Bez zbędnych słów przekazał naczynie z sercem Żałobnicy, a następnie skupił całą swoją uwagę na tym, co arcydemon miał do powiedzenia na temat kolejnego celu.

Samael, jak zawsze z niewzruszoną pewnością siebie, opowiedział o kolejnym wyzwaniu, które czekało na Wojnę. Na północ, za Wyschniętą Drogą, rozciągał się pustynny dystrykt zwany Prochowiskiem. Kraina ta zawdzięczała swoją nazwę nieprzeliczonym prochom martwych, które pokrywały całe jej terytorium. Głęboko pod tym suchym morzem, w glebie użyźnionej śmiercią, rozwijały się gigantyczne czerwie – potomstwo potężnego Wybrańca, Styksa. Według informacji, które posiadł Samael, Styks został schwytany przez łowców bestii – istoty, które nie zdawały sobie sprawy z mocy, jaką w sobie kryje.

Demony z Prochowiska urządzały polowania na czerwie dla własnej rozrywki, organizując na arenach krwawe spektakle. Dorosłe osobniki tych stworzeń osiągały rozmiary porównywalne do piętrowego pociągu, a ich ogromne cielska wcale nie umniejszały ich zwrotności. Czerwie poruszały się pod powierzchnią piasków z niebywałą wprawą, jak węgorze w wodzie, czyniąc je niemal nieuchwytnymi. Schwytanie bestii tej wielkości wymagało niezwykłych umiejętności i specjalnego sprzętu. Ktokolwiek odważył się postawić stopę na łowisku tych potworów, ryzykował, że stanie się jak mucha zaplątana w sieć pająka. Samael, znający każdy zakamarek tego świata, wiedział, co stoi za sekretem sukcesów łowców z Prochowiska – były to Chronosfery, starożytne urządzenia zdolne na krótko manipulować czasem.

Z pełną świadomością, że nawet Wojna – Jeździec Apokalipsy – mógł łatwo skończyć jako ofiara gigantycznego czerwia, Samael postanowił przekazać mu wiedzę na temat chronomancji. Zrozumienie sztuki manipulowania czasem miało nie tylko ułatwić Wojnie zrealizowanie misji, ale także przyczynić się do osiągnięcia wspólnego celu, który ich łączył – pokonania Wybrańców i zgromadzenia ich serc, by zbliżyć się do ostatecznego starcia z Niszczycielem.

Prochowisko[]

Czerw Pustynny

Czerw Pustynny

Wojna przeszedł Wyschniętą Drogę bez większych trudności, lecz gdy tylko opuścił tunel, zrozumiał, że wkroczył na nowe, groźne terytorium. Pod jego stopami ziemia drżała, a towarzyszył temu ogłuszający hałas, jakby nadchodził olbrzymi walec. Nefilim stanął na krawędzi utwardzonej drogi i wtedy to dostrzegł: w kotłujących się w powietrzu tumanach kurzu przesuwało się z zawrotną prędkością gigantyczne cielsko, najeżone ostrymi płetwami. Bestia, do połowy zanurzona w piasku, krążyła między ścianami kanionu, reagując błyskawicznie na każdy, nawet najmniejszy ruch.

Darksiders - Prochowisko - fort łowców bestii

Jeździec rozejrzał się uważnie. Kilka metrów nad nim, na jednej ze skał, unosił się fragment obelisku, w który wbudowany był znajomy mechanizm Chronosfery. Rzucił Gwiazdą, aktywując urządzenie, a świat wokół niego spowolnił, przygasł i wyszarzał – zupełnie tak jak poprzednim razem. Wykorzystując ten moment, Strażnik Równowagi bezpiecznie przedostał się na skaliste wzniesienie i rozpoczął wspinaczkę, coraz częściej napotykając strażników wysuniętych posterunków. W końcu jego oczom ukazały się prymitywne fortyfikacje, otoczone wiertniczymi platformami. Trudno było zgadnąć, czego demony szukały, kopiąc w piaskach, lecz dla Wojny nie miało to większego znaczenia.

Darksiders - Prochowisko - Arena - Gladiator Czeluści vs Wojna

Po przedarciu się przez mury twierdzy, Nefilim przebijał się coraz głębiej, niszcząc kolejne fale napływających przeciwników. W końcu dotarł na przepastną arenę otoczoną wysokimi, drewnianymi podestami. Skandujący tłum wrzeszczał tak głośno, że trudno było usłyszeć własne myśli. Wojna wiedział, czego chcieli – krwawych igrzysk. I postanowił im to dać. Jego barbarzyńska metoda walki fascynowała i budziła grozę. Piasek areny nasiąkał krwią rozmaitymi sposobami, z czego większość polegała na brutalnym ćwiartowaniu przeciwników. Pożeracz Chaosu okazał się być przerażająco skutecznym narzędziem masakry. Po kilku zwycięskich rundach, widmowi lordowie, nie mając innego wyjścia, wystawili swojego najlepszego czempiona.

Gladiator Otchłani wkroczył na arenę, niespiesznie prowadząc swojego wierzchowca. Z wyższością spoglądał na swego rywala, który natychmiast zmarszczył brwi, a jego twarz przybrała groźny wyraz niezadowolenia. Ten grymas miał swoje uzasadnienie – Gladiator przyprowadził Pożogę, bitewnego konia Wojny, którego Jeździec utracił sto lat temu. Widok kogoś, kto śmiał posiąść jego wierzchowca jak zwykłą zdobycz, był dla Wojny osobistą zniewagą.

Darksiders - Prochowisko - Arena - Gladiator Czeluści vs Wojna runda 2

Starcie było wymagające. Przeciwnik chętnie używał szarży, wykorzystując nad Wojną przewagę pędu i wysokości. Koszące ataki jego zakrzywionego miecza co rusz zmuszały pieszego do uniku, a rozrzucane wokół siebie energetyczne bomby nie pozwalały na zaczepne, kąśliwe doskoki. Broń dystansowa również się nie sprawdzała. Nefilim cierpliwie więc czekał, aż jego oponent popełni błąd, mając przy tym nadzieję, że on sam nie zmęczy się pierwszy. W końcu Wojna ustawiwszy się w korzystnym położeniu podczas kolejnej szarży, wyskoczył w górę naprzeciw jeźdźca, a następnie jednym uderzeniem pięści wyrzucił go z siodła. Na trybunach aż zawrzało. Czując dziką satysfakcję, bohater zbliżył się do leżącego na wznak czempiona i podniósł go za głowę, lecz nie ścisnął. Zamiast tego postanowił jeszcze bardziej  upokorzyć gospodarza, pokonując go w drugiej rundzie.

Śmierć czempiona areny

Śmierć czempiona areny

To był błąd, który niemal kosztował go życie. Gladiator, odzyskawszy równowagę, okazał się być nie tylko szybki, ale też diabelnie skuteczny w ataku. Od razu przechodząc do inicjatywy, wyprowadzał dewastujące ciosy to z góry, to z dołu, a Jeździec parował z najwyższym trudem. Dopiero szerokie uderzenie na odlew pozwoliło przeskoczyć za plecy przeciwnika i przejść do kontry. Grzmotnięcie Rękawicą Wstrząsu w tył hełmu odrzuciło gladiatora na kilkanaście metrów do przodu. Oszołomiony przeciwnik chwiejąc się na nogach nie miał już szans obronić się przed ciosem kończącym. Wojna, jednym potężnym machnięciem, skosił go poniżej kolan, a następnie przebił na wylot, patrząc prosto w gasnące oczy wroga.

Konfrontacja z pierwszym czerwiem

Konfrontacja z pierwszym czerwiem

Widząc śmierć swojego czempiona, tłum oszalał. Część demonicznej widowni pałała żądzą zemsty, podczas gdy reszta rzuciła się do ucieczki. Wojna nie zwracał na to uwagi. Skupił wzrok na wciąż biegającym po arenie Pożodze. Koń był nabuzowany, szukając okazji do ataku. Sto lat to chyba wystarczająco długo, aby więzi nieco zelżały. Jeździec jednak wiedział, jak ujarzmić wierzchowca. Pozwolił Pożodze przeniknąć jego ducha, a wkrótce zapanował nad zwierzęciem. Wspólnie pogalopowali przez korytarze areny, rozcinając kolejnych śmiałków, którzy odważyli się stanąć na ich drodze.

Wkrótce koń wyprowadził Wojnę z powrotem na piaski pustyni. Niemal natychmiast rozległ się znany hałas toczącego walca, a po chwili w górę wystrzeliła fontanna piasku. Wielki czerw wynurzył swój olbrzymi łeb i rozwarł paszczę przypominającą kielich tulipana, otoczoną haczykowatymi zębami. Wokół pręcikowatego języka lśniły fluorescencyjne wypustki. Widok ten nie pozostawiał złudzeń – śmierć w paszczy czerwia musiała być długa i bolesna. Wojna uznał, że to idealny moment, by przetestować słabe i mocne strony tego przerażającego gatunku przed ostateczną konfrontacją ze Styksem - najpodlejszym ze wszystkich czerwii.

Darksiders - Prochowisko - Atak czerwia

Jeździec manewrował po grząskim terenie, zmuszając potwora do częstych skrętów. Pożoga poruszał się z niemal nadnaturalną lekkością, jakby sunął nad piaskiem, co pozwalało im wyprowadzać szybkie manewry. Bestia, coraz bardziej zniecierpliwiona, w końcu wyskoczyła z piasku, odsłaniając łeb. Obserwator trafił w sedno – faszerowanie czerwia ołowiem nie przynosiło żadnych efektów, a cięcia Pożeraczem Chaosu były równie bezużyteczne. Słabym punktem musiała być głowa, szczególnie miękkie tkanki wewnątrz paszczy.

Wojna, pędząc na Pożodze, przygotował Łaskę i czekał, aż potwór zbliży się na tyle, by rozdziawić paszczę. Gdy nadszedł właściwy moment, nacisnął spust, prując nieziemskimi pociskami prosto w gardziel potwora. Choć większość pocisków chybiła, kilka celnych strzałów wystarczyło, aby bulwiasta narośl na środku paszczy pękła jak arbuz z wyraźnie słyszalnym mlaśnięciem. Robal runął na piach jak sparaliżowany, chociaż z pewnością nie był jeszcze martwy. Nie tracąc czasu, Jeździec zawrócił Pożogę, przyspieszając do maksymalnej prędkości. W idealnym momencie wyskoczył z siodła w górę, pozwalając widmowemu wierzchowcowi przeniknąć do wnętrza potwora. Przeszyty esencją Pożogi robak wyprężył się jak napięta struna, odsłaniając miękkie podbrzusze. Wojna nie marnował okazji – zadał precyzyjny cios, prowadząc miecz od góry do dołu, przecinając wzdłuż całe ciało bestii, a na końcu rozcinając gardło potwora. Czerw padł wreszcie martwy, zaś spragniona ziemia łapczywie przyjęła dary szkarłatnego deszczu, zapewne jedynego, jaki padał w tym regionie od lat.

Pustynia Lewiatana[]

Darksiders - Pustynia Lewiatana - Zbiegowisko

Najbardziej wysuniętym obszarem Prochowiska była Pustynia Lewiatana. Nazwa całkiem adekwatna, jako że właśnie tam Widmowi trzymali króla czerwii. Wokół jednej z prowizorycznych platform panowało spore poruszenie. Grupa około czterdziestu demonów zebrała się wokół trzęsącego się w posadach szafotu, na którym więzień – potężny czerwi – miotał się w narastającej furii. Wojna podszedł bliżej, aby lepiej przyjrzeć się sytuacji. Wybraniec, Styks, był przykuty łańcuchami do dwóch ogromnych, magmowych słupów w kształcie kłów. Skrępowany tak, by miał minimalne pole manewru, jego cielsko spowijała kolczasta kolia, która z każdym gwałtownym ruchem boleśnie wrzynała się w podbrzusze, dodatkowo drażniąc go i wywołując jeszcze większą wściekłość. Szczęki potwora były zabezpieczone stożkową płytą, co uniemożliwiało mu bezpośredni atak.

Kiedy Wojna ocenił, że łowcy zrobili już całą brudną robotę i wystarczyło jedynie dopełnić dzieła, nagle stało się coś nieoczekiwanego. Bestia zerwała się z uwięzi. Spłoszone demony, widząc obecność Nefilima, nawet nie próbowały ratować sytuacji. Rozbiegły się we wszystkie strony jak szczury. Bój z królem czerwii Wojna musiał stoczyć samodzielnie, ale z tym kagańcem na głowie Styks wydawał się być nietykalny. Jeździec wiedział jednak, że musi celować w najsłabsze ogniwa łańcuchów – tuż przy karku. Galopując obok sunącego przez piaski potwora, Wojna zbliżał się do zaczepów, jednocześnie przypatrując się swojemu przeciwnikowi z bliska. Nie było wątpliwości – Styks był najgorszy spośród wszystkich czerwii, zarówno pod względem rozmiarów, jak i brutalności.

Darksiders - Pustynia Lewiatana - Walka ze Styksem pt.1

Roztrzaskanie metalowych zaczepów odsłoniło jedyny wrażliwy punkt potwora, lecz tym samym umożliwiło Styksowi coś, czego Jeździec się nie spodziewał. Uwolniony z więzów władca czerwii wystrzelił z piasków, prostując swe olbrzymie, obłe ciało, po czym wydał przeraźliwy ryk, który rozbrzmiał w głuchej przestrzeni pustyni. Nagle pod piaskiem znowu się zakotłowało. Wojna dostrzegł trzy mniejsze robale, ledwie rozwinięte, które zapewne stanowiły potomstwo Styksa. Sam król czerwii nie powrócił jednak pod ziemię – zdawał się oczekiwać, że jego dzieci szybko rozprawią się z intruzem. Bardzo się przy tym pomylił.

Jeździec kłusował slalomem, nie szczędząc amunicji. Niedojrzałe larwy pozbawione były jeszcze twardego pancerza, dlatego kule gładko i z pluskiem zanurzały się w ich korpusach, rozrywając je na strzępy. Walcząc z plugawym potomstwem nie zauważył, kiedy Styks ponownie zakopał się pod ziemię. Gdy się zorientował, było już za późno – fontanna piasku i żwiru wystrzeliła w powietrze, ciągnąc go za sobą. Nieco zaskoczony tym co się stało, odniósł wrażenie, że czas nieco zwolnił. W tej krótkiej chwili uświadomił sobie, że wciąż żyje. Atak potwora chybił, a teraz nadszedł czas na kontratak.

Darksiders - Pustynia Lewiatana - Walka ze Styksem pt.2

Gdy Wojna opadał na ziemię, Pożoga zmaterializował się nagle, doskonale wyczuwając moment lądowania swego pana. Jeździec wyciągnął lekcję z wcześniejszego błędu. Zataczając kręgi wokół Styksa, mylił go i trzymał nieustannie na muszce. Garłacz wypluwał salwy z niesamowitą celnością, a z każdym trafieniem bestia słabła. W końcu Styks, wyczerpany, opadł na piasek, niezdolny do dalszego pościgu. Tropiciel Rady z kolei, w pełnym galopie nacierał na bestię, miarkując powtórzyć sztuczkę zastosowaną przy pierwszym zabitym okazie. Ale wij był przebiegły. Kiedy Jeździec zbliżył się dość, Styks zmobilizował się do ostatniego zrywu i targnął się nagle, połykając napastnika w całości. Wydawało się, że to koniec, ale Styks nie wiedział, że połknął prawdziwą legendę. Wojna błyskawicznie przystosował się do nowych okoliczności i po prostu rozerwał Wybrańca od środka. Z głębiny piasku wystrzeliła fontanna krwi. Wyszedłszy znowu na świat, bohater triumfalnie trzymał w dłoni ociekające mazią serce.

Paląca Szubienica (Pt.4)[]

Samael opowiada o czwartym Wybrańcu

Samael opowiada o czwartym Wybrańcu

Kontrakt był już prawie wypełniony. Nefilim cierpliwie słuchał odprawy, której udzielał mu Samael. Tym razem arcydemon zażądał przejęcia mocy Pajęczej Matki – Silithy, która przebywała w swoim leżu w Żelaznym Sklepieniu. Dostanie się tam nie było możliwe zwykłą drogą. Żelazne Sklepienie, gęsto oplecione siecią korytarzy i pajęczyn, pozostawało miejscem niedostępnym dla większości istot, a jego władczyni – Silitha – znana była ze swej przebiegłości i śmiertelnych pułapek. Jednak Samael, jak zawsze, miał na to sposób, aktywując starożytne przejście zwane Mostem Dusz.

Żelazne Sklepienie[]

Zasadzka

Zasadzka

Dopadły go z wysoka, tuż za Mostem. W ogóle nie zdawał sobie sprawy z opuszczającej się ze ściany grupy pajęczaków polujących właśnie na takich jak on – nieostrożnych, nieświadomych podróżników wkraczających na terytorium drapieżców. Jeździec Apokalipsy nie był jednak ani nieostrożny, ani nieświadomy, a mimo to dał się zaskoczyć. Zorientował się zbyt późno – sekundę przed tym, jak wszystko wokół spowiła ciemność. Stracił przytomność.

Darksiders - Kokon

Gdy się ocknął, wisiał parę metrów nad ziemią, ciasno opatulony kokonem z pajęczej przędzy. Wbrew zapewnieniom Samaela, dzieci Silithy nie zjadły go od razu. Nie stał się też trofeum Pajęczej Matki, co Wojna mógł wywnioskować z otoczenia – wyglądało to bardziej na opuszczony zaułek miasta niż na królewskie gniazdo. W duchu się uśmiechnął – jeszcze pożałują swojej decyzji.

Darksiders - Żelazne Sklepienie - Pajęcza Bariera

Wiatr hulał przez dziurawe ściany i rozbite okna. Mimo iż znajdował się w miejskiej infrastrukturze, musiał być wysoko nad ziemią. Gdziekolwiek spojrzał, wszystko było oplecione gęstą, srebrzystą nicią. Przędza była na tyle mocna, że utrzymywała w powietrzu nawet autobus, który pełnił rolę prowizorycznego mostu pomiędzy jedną skarpą a drugą. Wyglądało na to, że znalazł się w samym sercu ich siedliska, co koniec końców obracało się na jego korzyść. Teraz wystarczyło tylko wydostać się z krępujących węzłów i jakoś dostać się do migoczącej bariery pod sklepieniem, którą dostrzegł kątem oka.

Darksiders - Łańcuch Otchłani w użyciu

I tu zaczęły się schody. W przeciwieństwie do swoich porywaczy, Nefilim nie miał zdolności wspinania się po ścianach. Musiał więc znaleźć okrężną drogę, co okazało się zadaniem trudniejszym, niż się spodziewał. Wiele przejść było zablokowanych grubymi warstwami pajęczyny, a w Żelaznym Sklepieniu płaskich powierzchni było jak na lekarstwo. To miejsce było stworzone do życia dla pajęczaków, nie dla humanoidów.

Ale jak to bywa w epickich opowieściach, los sprzyjał bohaterowi. W pewnym momencie natknął się na pustostan wyłożony szorstką przędzą. W niczym niewyróżniającym się bloku, w sześciennym sarkofagu spoczywał Łańcuch Otchłani – narzędzie w sam raz do tego, aby odblokować jakiekolwiek postępy w dalszej eksploracji pajęczego siedliska.

Matka Wylęgarka

Matka Wylęgarka

Odtąd pokonywanie niewielkich przepaści nigdy nie było łatwiejsze. Używając nowego artefaktu, Wojna zwinnie piął się w górę, redukując przy tym rozrośniętą zdecydowanie ponad miarę populację tutejszej fauny. Eliminował z puli także kluczowych strażników broniących dostępu do legowiska Matki Wylęgarki, z którą trzeba było się zmierzyć na drodze do Silithy. Z każdą kolejną śmiercią jednego z nich, bariera słabła.

Wojna vs Silitha

Wojna vs Silitha

Wreszcie Wojna stanął przed groteskową skrybą, Pajęczą Matką, gotów zakończyć kolejną misję. Silitha, z pozoru pewna siebie, nie omieszkała spróbować zasiać wątpliwości w umyśle Jeźdźca. Poczuwając się do obowiązku uświadomienia nieproszonego gościa, wyjawiła prawdziwe motywy Samaela. Twierdziła, że to nie Wybrańcy strzegą dostępu do Wieży, jak mu powiedziano. Ich prawdziwym zadaniem było uniemożliwienie powrotu Samaela, który teraz, wchłonąwszy potęgę swych pobratymców, mógł stać się nie do powstrzymania.

Nefilim wysłuchał jej z obojętną, niemal znudzoną miną. Nie szukał tutaj rady ani prawdy. Przyszedł, by wykonać zadanie – szybko i bez zbędnych ceregieli.

Darksiders - Jeździec wyrywa serce Silithy

Przeciwnik od razu zagrał najmocniejszą kartą. Stawka była w końcu zbyt wysoka: trzech strażników już poległo. Silitha zdawała sobie sprawę, że walczy o życie, o byt, być może o uniknięcie czegoś gorszego niż śmierć, jeśli Samael ją dopadnie. Unikając bezpośredniego starcia, Pajęcza Matka przemieszczała się błyskawicznie po całym legowisku, przefazowując się między wymiarami. Chciała zmylić, zgubić i wyczerpać przeciwnika, by zadać jeden, śmiertelny cios w odpowiednim momencie. Jednak jej adwersarz, choć nie posiadał zdolności podróżowania między wymiarami, był niewzruszony. Czujny, cierpliwy, a może po prostu mniej desperacki niż Silitha, czekał na jej błąd. Kiedy Pajęczyca zmaterializowała się nad jego głową, próbując przygnieść go swym ogromnym cielskiem, Wojna błyskawicznie zareagował. Wyskoczył ukośnie, zwijając się w powietrzu w kulkę. Wirując z mieczem wysuniętym przed siebie niczym piła tarczowa, ostrze Pożeracza Chaosu zahaczyło o odwłok pająka. Silitha syknęła z bólu, lecz jej zawziętość nie osłabła. Walka trwała jeszcze chwilę, pełna zaciekłych ataków i uników.

W końcu Jeździec obezwładnił pajęczycę. Bez litości nabił ją na ogromny kolec, a nim przestała wierzgać odnóżami, bezlitośnie wyrwał jej serce.

Paląca Szubienica (Pt.5)[]

Wiele kilometrów dalej, Samael niespokojnie przemierzał swoje więzienie. Wieści były pomyślne - Jeździec wszedł w posiadanie czwartego serca. Pełnia mocy była już tak blisko, niemal czuł jej pulsowanie w powietrzu. Demon niecierpliwił się. Gdzieś tam w środku obawiał się, że Nefilim wykręci mu jakiś numer, zerwie się ze smyczy. Zaklinał rzeczywistość, aby stało się inaczej.

Samael otwiera portal do Wieży

Samael otwiera portal do Wieży

W końcu Wojna stanął przed nim, w ręce ściskając czerwony, śliski klejnot, który przyprawiał demona o niemal szaleńczą obsesję. Samael zażądał serca, czekając w niepewności co się dalej stanie. Wiedział, że Wojna odkrył prawdę – co teraz zrobi? Zatrzyma je dla siebie? Rzuci mu się do gardła? Przecież wtedy nigdy nie dostanie się do Wieży – Samael zadawał w myślach gorączkowe pytania.

Wiele z tych samych pytań kłębiło się również w umyśle Jeźdźca. Zastanawiał się, czy zezwolić Samaelowi osiągnąć taką potęgę. Demon stanie się niczym bóg. Co go wtedy powstrzyma, aby zgnieść go jak robaka? Z drugiej strony, jaki jest wybór? Bez względu na to, czy piekielnik dopełni swej umowy, czy też nie, musiał spróbować. Nie było odwrotu.

Wojna zawahał się zauważalnie, po czym przekazał serce. Samael bez słowa pożarł je łapczywie, a nowa moc momentalnie zatętniła w jego żyłach, aż powietrze wokół zadrżało. Nastąpiła chwila prawdy, która dla Jeźdźca ciągnęła się przez wieczność. Samael… okazał się być demonem z kodeksem. Zgodnie z obietnicą otworzył portal do Czarnego Tronu, wierząc, że Wojna dopełni swej zemsty na Stradze.

Bez zbędnych pożegnań, egzekutor Rady przestąpił przez portal. Usłyszał charakterystyczny „klik”, po czym jego świadomość na chwilę zniknęła w otchłani.

Czarny Tron[]

Wojna i uwięziony Azrael

Wojna i uwięziony Azrael

Znalazł się we wnętrzu Wieży w ułamku sekundy. Jeszcze przed chwilą oglądał jej majestatyczną sylwetkę z oddali, a teraz stał pośrodku jednego z jej mrocznych korytarzy. Wojna rozejrzał się powoli, chłonąc surową architekturę zbudowaną z onyksu lub czarnego marmuru. Metalowe żaluzje, stylizowane na diabelskie głowy, wpuszczały do środka nikłe promienie naturalnego światła, choć prawdziwe oświetlenie zapewniały turkusowe pochodnie, płonące zimnym, mistycznym blaskiem. Na ścianach połyskiwały tajemnicze runy, okrągłe mozaiki i szklane kule, osadzone w paszczach rogatych bestii, które zdawały się obserwować każdego intruza. To miejsce, będące jądrem ciemności, emanowało chłodną elegancją. Wojna przyznał w duchu, że mimo oszczędnej ornamentyki, Wieża prezentowała się zaskakująco gustownie.

Pomieszczenie miało tylko jedno wyjście. Jeździec pchnął inkrustowane drzwi, a jego oczom ukazała się ogromna sala. Pośrodku unosiła się pieczęć, iskrząca między trzema czaszkami zawieszonymi w powietrzu. Nad nią, w powolnej lewitacji, spoczywał białowłosy anioł, odziany w bogato zdobioną szatę. Nefilim rozpoznał go natychmiast – to był Azrael. Anioł, który niegdyś był strażnikiem Studni Dusz, teraz spętany magicznymi węzłami, unosił się bezradnie w swej celi. Straga, prawa ręka Niszczyciela, sprawował pieczę nad jego więzieniem.

Azrael, widząc Wojnę, nie próbował ukrywać swej desperacji. Potwierdził, że Niszczyciel czerpał moc z Wieży, a konkretnie z głębi Studni Dusz znajdującej się pod nią. Mając nadzieję na uwolnienie, Anioł Śmierci zaoferował swoją pomoc w zablokowaniu przepływu mocy i dostaniu się do Stragi, który rezydował na niższych poziomach Czarnego Tronu. Aby jednak to zrobić, Wojna musiał uwolnić Azraela, przekierowując energię dusz zmagazynowaną w trzech częściach Wieży, osłabiając tym samym magiczne więzy. Zadanie nie było łatwe, gdyż każde z tych miejsc strzegły golemy – istoty odporne na stal, uzbrojone po zęby i gotowe zniszczyć każdego, kto ośmieli się wtargnąć na ich teren.

Wojna vs golem

Wojna vs golem

Jeździec, zmagając się z zagadkowymi mechanizmami Wieży, musiał stawić czoła licznym wrogom, którzy chcieli go powstrzymać przed uwolnieniem Azraela. Po drodze odnalazł jednak artefakt, który odmienił losy jego misji – Władcę Pustki, potężne narzędzie zdolne do tworzenia portali. Dzięki niemu Wojna był w stanie przemieszczać się na niedostępne piętra Wieży, do których nie prowadziły żadne schody ani korytarze.

Azrael i Abaddon opracowują tajny plan

Azrael i Abaddon opracowują tajny plan

Z czasem, Azrael, coraz bardziej zdruzgotany, zdradził Jeźdźcowi szokującą prawdę. Razem z Abaddonem uknuli spisek mający na celu osłabienie Piekła, aby niebo mogło przywrócić Równowagę. Ich plan zakładał zniszczenie sześciu z siedmiu Pieczęci, co miało wywołać niepokój wśród demonów i zwołać ich na naradę wojenną, jednocześnie nie wysyłając sygnału do Jeźdźców. Watażkowie spotkaliby się w jednym miejscu i wpadliby w zasadzkę, a ich eliminacja wywołałaby w Piekle prawdziwy chaos. W ten sposób Niebo przywróciłoby równowagę sił bez rozpoczynania Apokalipsy. Aby zatrzeć wszelkie ślady, sześć zniszczonych Pieczęci miało zostać przywróconych, zanim Rada podejmie dochodzenie. Dwaj aniołowie przekonali więc Pradawnego Ulthane’a do złamania, a następnie ponownego przekucia Pieczęci. Jednak plan zawiódł, a Abaddon zginął, ponieważ nie docenił sił Piekła. Wojna Ostateczna rozpoczęła się na dobre.

Renegocjowanie warunków umowy

Renegocjowanie warunków umowy

Zrozumiawszy, że znalazł dowody wystarczające, by rozliczyć winnych przed Radą Spopielonych, Wojna uznał swoją misję za zakończoną. Ale Obserwator miał inne plany. Upierał się, że by przywrócić Równowagę, Niszczyciel i wszyscy zamieszani w ten spisek muszą zostać zniszczeni. Nie zamierzał tolerować niesubordynacji Jeźdźca. Z palczastymi dłońmi wyciągniętymi w stronę Wojny, obezwładnił go nieznośnym bólem, który paraliżował całe jego ciało. To upokorzenie – ten gniew wobec własnej bezsilności – paliło Wojnę mocniej niż sam ból. Jednak dopóki był związany z Obserwatorem, nie miał wyboru. Musiał się podporządkować.

Azrael otwiera przejście do Stragi

Azrael otwiera przejście do Stragi

Dalszy bieg wydarzeń nie skończył się wcale widokiem Anioła Śmierci leżącego w kałuży własnej krwi, wytoczonej katowskim mieczem egzekutora Rady. Oczywiście, Obserwator nie mógł się tego doczekać, ale Azrael był im jeszcze potrzebny. Straga oraz Wieża to jedno. Kiedy ostatni Wybraniec umrze, każda żywa istota znajdzie się w potrzasku walącej się konstrukcji. Dlatego wyrok musiał zostać odroczony, a Jeździec musiał dokończyć przełamywanie magicznej pieczęci czy tego chciał czy nie, ponieważ tylko Azrael był zdolny ich stamtąd wydostać.

Jeśli nienawiść może być jednym z głównych motorów do działania, to Wojna miał jej w tamtym momencie naprawdę wiele – i naprawdę jej potrzebował. Czekało go bowiem starcie z Goliatem, walka, którą raz już przegrał. Ale teraz był silniejszy niż kiedykolwiek. Teraz w grę wchodziły osobiste porachunki, a to zawsze dawało dodatkową motywację.

I objawił mu się właśnie taki, jakim go zapamiętał: tępy i paskudny, ale też przerażająco silny. Straga to czysta siła, która nigdy nie musiała uciekać się do dyplomacji, bo zawsze była górą. Teraz będzie inaczej – pomyślał Wojna. Jego pewność siebie dodawała mu mocy, bo strachu przecież nie znał. Zemsta albo śmierć.

Wojna vs Straga

Wojna vs Straga

Z przygotowanym już w ręku mieczem, skanował Stragę w poszukiwaniu słabych punktów. Ale ten, pamiętny ich ostatniego starcia, w którym stracił oko, nie pochylał się już tak chętnie nad polem bitwy. Arcydemon trzymał gardę, majestatycznie górując nad otoczeniem, ostrożnie chroniąc twarz przed zdradzieckimi wyskokami Jeźdźca i zamiatał to w jedną, to w drugą stronę trzymaną w ręku maczugą. Starał się zgnieść lub zmieść swego nemesis prosto w przepaść. Nefilim uskakiwał przed nadlatującymi razami, nieustannie obserwując, kombinując. W końcu wydało mu się, że w pewnej powtarzającej się u olbrzyma manierze dostrzegł schemat – niewielki, ale wystarczający, by podsunąć mu pomysł. Nie namyślając się dłużej, Wojna wystrzelił z Władcy Pustki jeden promień w podłogę, zaś drugi w ogromną maczugę adwersarza. Poczekał, aż Straga wykona kolejny zamach zza pleców, po czym wskoczył w portal, lądując przeciwnikowi na grzbiecie. Teraz cię mam – zaśmiał się w duchu Jeździec widząc, jak zaskoczony olbrzym rozgląda się po komnacie, jakby szukał polowanego przez siebie insekta. Jeździec przez chwilę napawał się triumfem, po czym wraził Pożeracza Chaosu głęboko w odsłonięte miejsce na plecach olbrzyma, poprawiając jeszcze potężnym ciosem Rękawicy Wstrząsu.

Darksiders - Śmierć Stragi

Miecz wszedł w grube cielsko demona aż po rękojeść, a siła uderzenia posłała go na parter. Straga podparł się rękami o podłogę, trzymając łeb bardzo nisko. Oszołomiony zastanawiał się, skąd nadszedł cios. Niestety ten moment zamroczenia oznaczał dla niego zgubę. Wojna przekoziołkował z powrotem na parter tylko po to, aby się odbić i wskoczyć na twarz demona, dźgając go najpierw w starą ranę, a potem w drugie oko. Oślepiony potwór zdarł Nefilima z twarzy, odrzucając z dala od siebie. Jeździec jeszcze w locie wycelował w otwartą od krzyku paszczę i wystrzelił z Władcy Pustki. Tworząc nowy portal, egzekutor wskoczył do głowy giganta, rozchlastując jego czaszkę od środka, a potem wyprysnął w efektownym wybuchu na zewnątrz. W miejscu czoła demona zionęła teraz wielka, szkarłatna dziura.

Ucieczka z Czarnej Wieży

Ucieczka z Czarnej Wieży

Straga osunął się bezwładnie w otchłań, a wraz z jego śmiercią Wieża zatrzęsła się w posadach. Cała konstrukcja, zdawało się, była spleciona z życiem Wybrańca – gdy ten zginął, zaczęła się walić jak zbudowany na kruchym fundamencie dom. W tym momencie, uwolniony już Azrael pojawił się nagle, jakby znikąd. Szybko zaczął kreślić na powierzchni Studni Dusz krąg, który jarzył się enochiańskimi symbolami. Wśród huku walących się gruzów Wojna ledwo dosłyszał jego rozkaz: miał skakać do portalu. Nie było czasu na zastanawianie się – lada moment wszyscy mieli zostać pogrzebani żywcem.

Jeździec bez wahania skoczył w wirujący krąg, a świat zniknął na chwilę w mroku.

Eden[]

Oślepiło go jasne światło. Gruchot walących się kamieni Wieży ustąpił miejsca łagodnemu szumowi wodospadów, który koił zszargane nerwy. Hipnotyzujące fale poskramiały rozbiegane w popłochu myśli, które na chwilę przestały istnieć. Jeszcze przed momentem czuł wściekłość, smakował polowania i zemsty, walczył z całych sił. Krew wrzała, a ciało kipiało adrenaliną. Teraz zaś... nastała pustka.

Darksiders - Azrael przyprowadza Wojnę do Rajskiego Ogrodu Eden

Stali we trójkę pośród zniszczonych szczątków białego marmuru, na niewielkiej wyspie unoszącej się w próżni. Dookoła było więcej takich wysepek – wyglądało, jakby kiedyś były częścią większej całości, rozerwanej przez jakąś straszliwą siłę. Oprócz szumu wody, nie było tam żadnego dźwięku życia. Ciszę przerywał jedynie od czasu do czasu świszczący wiatr, szczypiący oczy niczym widok tego wymarłego ogrodu – miejsca znanego z mitów i westchnień ludzi oddanych bogom.

Tak, Azrael przeniósł ich do rajskiego ogrodu Eden - miejsca uważanego za zniszczone. Mało kto wiedział, że święte Drzewo Poznania wciąż istniało, ukryte przez Azraela podczas exodusu Pradawnych. Pierwszy dar Niebios nadal trwał, jego majestatyczne konary sięgały boskich sfer, czekając na każdego, kto pragnął poznać swoje przeznaczenie. Ale to nie sentyment przywiódł tu Azraela. Anioł Śmierci miał nadzieję, że Wojna skorzysta z daru Drzewa, by znaleźć sposób na powstrzymanie Niszczyciela. Jednak duchy świętego przybytku nigdy nie dopuszczą go przed majestat Drzewa, albowiem Jeździec zbyt długo wystawiał się na mrok. Dokonać się musiał rytuał oczyszczenia.

Darksiders - Wojna vs jego mroczna strona

Archanioł przekazał Nefilimowi Maskę Cieni – artefakt, który miał umożliwić Wojnie zobaczenie tego, co ukryte, oraz stawić czoło własnemu odbiciu. Był to test, którego nie mógł ominąć. Jeśli najmłodszy z braci zdołałby zwalczyć mroczną stronę swej duszy, mógłby przejść na drugą stronę przepaści. Jeśli nie – zginąłby, próbując. Bez słowa Wojna przyjął artefakt, przykładając go do twarzy. Gdy Maska Cieni dotknęła jego skóry, z jej oczodołów zaczęła wylewać się na posadzkę czarna maź, która jak żywa zaczęła zbierać się w jednym miejscu. Mroczna esencja uformowała humanoidalną postać – wierną kopię czerwonego Jeźdźca Apokalipsy. Był to jego cień, powtarzający każdy ruch, każde drgnięcie mięśni, jak drażniący mimik. Jak walczyć z własnym odbiciem, jeśli każdy cios jest parowany, a każdy atak kontrowany? Jak pokonać samego siebie?

Odpowiedź nie była łatwa, ale Wojna podjął to wyzwanie. Walka z własnym cieniem była jedną z najtrudniejszych, jaką stoczył. Nie dlatego, że cień był potężniejszy, ale dlatego, że każdy z nas jest swoim największym przeciwnikiem. W końcu jednak wojownik pokonał ciemność drzemiącą w jego sercu i bez dalszych przeszkód wspiął się po bielonych schodach, aż stanął przed majestatem Drzewa. Zbliżył się ostrożnie do parującego lekką mgłą portalu, czując, jak jego zmysły zaczynają się wyostrzać. Wtedy właśnie spłynęła na niego wizja – dar Drzewa Poznania.

Wojna zobaczył, jak po swojej śmierci Abaddon zostaje zabrany do otchłani, gdzie nieznany byt oferuje mu potęgę oraz ważną pozycję w Piekle. Tam się okazuje, że plan się nie udał, ponieważ owy byt doniósł dygnitarzom piekła o planowanym na nich zamachu. Wiedząc, że w Niebie czeka go sąd za przekroczenie praw Rady, upadły anioł decyduje się przyjąć ofertę, zostając Niszczycielem – wrogiem wszelkiego stworzenia  oraz strażnikiem ostatniej Pieczęci. Wizja ukazała także jego przyszłe plany – zamierzał przypuścić atak na Niebo, a w wyniku tego ataku miała polec również Uriel.

Kolejny obraz przedstawiał Radę Spopielonych, debatujących o anielskim spisku. A więc wiedzieli o zdradzie, chociaż nie znali wszystkich zaangażowanych. Nie chodziło tylko o łamanie Prawa. O wiele bardziej chodziło o poczucie, że taki akt niesubordynacji był niebezpieczny, groził przewrotem. Chcieli ukarać winnych, ale nie dysponując żadnymi dowodami, nie mogli posłużyć się wszystkimi czterema Jeźdźcami. Zmuszeni do działania, zdecydowali się na fortel – znaleźli kozła ofiarnego, którego popchną do wykonania ich woli. Złączeni więc w tajnym porozumieniu, Rada wysłała Wojnie fałszywy sygnał o nastaniu Dnia Sądu, a następnie oskarżyła go o zburzenie Równowagi, kiedy ten już stanął przed ich obliczem. Wiedzieli, że za wszelką cenę będzie chciał oczyścić swoje imię i zabije spiskowców.

Na koniec Wojna widzi siebie samego, wyszydzanego przez Obserwatora. W następnej chwili miecz zdradziecko wbija mu się w plecy. Jeździec wyciąga oręż z truchła własnego ciała, przyglądając się tajemniczemu ostrzu, po czym wizja zaczyna się rozpraszać.

Wizja Drzewa Poznania

Wizja Drzewa Poznania

Obudził się u stóp Drzewa Poznania. Zaskoczony, wciąż trzymał w dłoni rękojeść misternie wykonanego miecza, po której przeskakiwały delikatne wyładowania elektryczne. Wojna zabrał element ze sobą, w głębi ducha rozmyślając nad tym, co zobaczył, choć zdecydował się zataić przed Obserwatorem część wizji, która dotyczyła jego samego.

Gdy wrócił do oczekujących, Azrael natychmiast rozpoznał ostrze z wizji. „To Miecz Armagedonu” – oznajmił z powagą. Była to jedyna broń, zdolna zabić Niszczyciela. Niestety, Abaddon nakazał zniszczyć miecz po użyciu go do przełamania Pieczęci, a jego fragmenty zostały rozsiane po świecie ludzi. Złożenie ich ponownie wydawało się niemożliwe – nikt nie mógł zebrać wszystkich części, nie posiadając dostępu do domeny mroku, w której były ukryte.

Na szczęście była nadzieja. Pradawny, który wykonał ów miecz, wciąż żył, a był nim Ulthane Czarny Młot. Azrael nakazał Wojnie odnalezienie wszystkich części miecza i dostarczenie ich do kuźni Ulthana, aby ten mógł przekuć broń, która miała położyć kres Niszczycielowi.

Ziemia (Pt.2)[]

Wojna zbiera fragmenty Ostrza Armagedonu

Wojna zbiera fragmenty Ostrza Armagedonu

Posłany przez Azraela, Wojna raz jeszcze przemierzał spustoszoną Ziemię, szukając zaginionych fragmentów Miecza Armagedonu. Przemierzał ruiny, stawiając czoła wrogom, którzy ośmielili się stanąć na jego drodze, wymierzając sprawiedliwość bez wahania. Niezwyciężony, niepokonany. W końcu wszystkie siedem fragmentów oręża znalazły się w jego dłoniach, gotowe do przekucia na mistycznym kowadle – tym samym, na którym miecz został niegdyś stworzony.

Uriel powołuje się na Nex Sacramentum

Uriel powołuje się na Nex Sacramentum

Wracając do Kuźni przez Suchą Drogę, Uriel znowu dała o sobie znać. Anielica przybyła samotnie, celem wyzwania go na pojedynek w ramach przysięgi Nex Sacramentum, według której jedno z nich będzie musiało umrzeć. Determinacja wybranki Abaddona była w oczach Wojny naprawdę imponująca. Jeździec podziwiał Uriel za jej charakter i twarde zasady i choć nie chciał jej zabijać, przystąpił do pojedynku, ponieważ on też miał zasady. Miał jednak również plan, który zrodził się w jego umyśle po tym, jak skosztował owocu Drzewa Poznania. Długie wędrówki po ruinach świata dały mu czas na przemyślenia. Uriel, w taki czy inny sposób, była częścią tego planu. Była częścią jego przeznaczenia.

Wojna wyjawia prawdę o Abaddonie

Wojna wyjawia prawdę o Abaddonie

Długi, wyczerpujący pojedynek po raz drugi wyłonił Jeźdźca jako zwycięzcę. Anielica czekała pokornie na ostateczny cios, a jej twarz mieniła się mieszanką zawodu, wściekłości oraz żołnierskiego zacięcia. Obserwator, krążący wokół nich niczym sęp, niecierpliwie czekał na moment egzekucji. Lecz Wojna wzbraniał się, bo czuł żal. Wiedział, że Uriel nie znała całej prawdy. Udręczona niespełnionym pragnieniem zemsty, pchała się w objęcia śmierci, chcąc uwolnić się od nieznośnego ciężaru tęsknoty. Nie wiedziała, że ten, za którego śmierć tak desperacko pragnęła odpłacić, był Niszczycielem. Zdradzony i znienawidzony przez wszystkich, upadły anioł stał się ofiarą własnej pychy.

Uriel z trudem przyjęła gorzką prawdę. Stała oszołomiona, zrozpaczona, nerwowo zerkając na ziemię, jakby próbowała to wszystko pojąć. Wojna nie czekając na to, co dalej będzie, a także wbrew ponagleniom swego nadzorcy, odwrócił się i oddalił przypominając Uriel, że Przysięga Śmierci nadal była w mocy i wkrótce nadejdzie czas, by ją wypełnić. Te słowa wytrąciły zdruzgotaną anielicę z amoku, która w milczeniu wzbiła się w powietrze, niknąc wysoko w chmurach. Jak miało się niebawem potwierdzić, Uriel poleciała szykować oddział do ostatecznego starcia.

Darksiders - Fragmenty Ostrza Armagedonu razem

Kiedy Wojna dotarł do Kuźni, ujrzał olbrzyma Ulthana, który czekał na niego z mieszaniną ciekawości i powagi. Kiedy Czarny Młot zobaczył, że Wojna przyniósł wszystkie fragmenty Miecza Armagedonu, jego oczy rozszerzyły się w niemym zaskoczeniu. Na kowadle w jego pracowni spoczywały części legendarnego oręża, gotowe do ponownego złożenia.

Jeździec wielokrotnie zaskakiwał Pradawnego, choć nie zawsze w pozytywny sposób. Ale teraz... teraz los ofiarował Ulthanowi wyjątkową szansę. Pomimo jego udziału w spisku, los okazał się dla niego łaskawy. Jeśli przyjdzie mu zapłacić za swoje grzechy, to przekucie Miecza Armagedonu – jego opus magnum – będzie najwspanialszym dziełem, jakie mógłby stworzyć przed śmiercią.

Olbrzym rzucił wszystko inne i z wypiekami na twarzy zabrał się do pracy. W nabożnym skupieniu pieścił młotem każdy element, kształtował, rył i hartował nieziemski metal z religijnym wręcz namaszczeniem. Kowal robił młotem z wielką pasją. Każdy szczegół dopracowany był z niemożliwym do opisania kunsztem, a wyszywane wzdłuż głowni enochiańskie symbole roztaczały wokół ostrza mistyczną aurę. Wydawało się, że stworzenie czegoś tak doniosłego zajmie całe dziesięciolecia, lecz ostrze było jak nowe w przeciągu kilku godzin. Wojna wziął do ręki brzeszczot, poddając go krytycznej ocenie. Miecz dobrze leżał w dłoni oraz był odpowiednio wyważony. Mimo przywiązania do swego Pożeracza Chaosu, nowa broń była równie godna uznania. Zarzuciwszy ją na plecy, pożegnał się z Pradawnym i opuścił Kuźnię, by stawić czoła swemu przeznaczeniu.

Niszczyciel nie był już nietykalny. W płomieniach kuźni Ulthana wykrzesała się iskra, z której rozgorzała nowa nadzieja dla świata.

Bitwa Ostateczna[]

Pogromcy Piekieł walczą z Niszczycielem

Pogromcy Piekieł walczą z Niszczycielem

Nadeszła godzina ostatecznego rozstrzygnięcia. Obleczony w Zbroję Otchłani – ciężki pancerz zarezerwowany na najtrudniejsze starcia – Wojna, dzięki mocy Azraela, wylądował na szczycie rozkawałkowanej Wieży Czarnego Tronu. Przed jego oczami ukazał się obraz, który widział wcześniej w przepowiedni: niebiańscy wojownicy, Pogromcy Piekieł, walczyli z Abaddonem i jego gwardią. W samym środku tej batalii, zgodnie z wizją Drzewa Poznania, arcywróg trzymał w swych szponach poległą Uriel.

Darksiders - Nieprzytomna Uriel w garści smoka

Nieliczni, którzy przetrwali walkę, na widok pewnie kroczącego Nefilima ustąpili mu drogi, znikając w cieniu, jakby przeczuwając, że nadchodzi moment rozstrzygnięcia. Niszczyciel z kolei, jakby czymś zafrapowany, odwrócił się z wolna w stronę Jeźdźca i patrząc na nieprzytomną anielicę, przyjął postawę fałszywego żalu. Jednak ta chwila była jedynie uwerturą. Smok, rozpościerając swe błoniaste skrzydła na tle krwawiącego nieba, wśród pyłu, ognia i siarki, zwrócił się do Jeźdźca bezpośrednio… z ofertą.

Darksiders - Oferta Niszczyciela

"Niebo na ciebie poluje. Piekło cię nienawidzi. Nikt nie dba o to, czy będziesz żyć, czy też zginiesz… Przyłącz się do mnie, Wojno. Uniosę cię w górę niczym potężny miecz i zetnę głowy naszych wrogów. Spowije cię chwała tysiąca zwycięstw. Lub dalej wymierzaj sprawiedliwość w imieniu zdeprawowanej Rady. I Stwórcy porzucającego tych, którzy są Mu wierni. Daję ci wybór Jeźdźcu. Wolisz być sługą w Niebiosach, czy władcą w Piekle?"

Wojna, patrząc zimno na Niszczyciela, bez wahania podjął opartą o ziemię relikwię - Miecz Armagedonu - i odpowiedział głosem pełnym pogardy:

"Wybieram to, co kiedyś odrzucił tchórz"

Z tą odpowiedzią Nefilim gotów był stawić czoła ostatecznej próbie, pojedynkowi półbogów. Arena została wyznaczona – płaski, kolisty dach Wieży, szeroki niczym bitewne pole, pozwalał Wojnie na swobodne manewry na grzbiecie wierzchowca. Nadciągało starcie, które miało zdecydować o losie światów.

Darksiders - Wojna vs Niszczyciel 1

Skrzydlaty demon krążył przez chwilę jak lew, po czym zaszarżował na Jeźdźca, rozgrzewając prawą łapę do czerwoności. Jaskrawy powidok powstały przy machnięciu zmylił bohatera, przez co nie był w stanie całkiem uchylić się od ciosu. Smagnięty w głowę, zachwiał się mocno w siodle, a Pożoga nie zwalniając tempa, wiodła go dalej w stronę przepaści. Wróciwszy do siebie w ostatniej chwili, Wojna szarpnął wodze gwałtownie, nakazując stworzeniu zmienić kierunek. Kłusując wzdłuż krawędzi platformy, Jeździec szykował się do drugiej rundy.

Wreszcie dwaj herosi znów runęli na siebie w pełnym galopie. Nie mogąc zaatakować frontalnie, Strażnik Równowagi odbił nieco w bok, aby oddalić się poza zasięg nadchodzącego ciosu, a następnie ściął nagle, znajdując się minimalnie za przednimi kończynami smoka. Wkładając w cios całą swoją siłę, rąbnął na odlew z dołu. Opancerzone podbrzusze, choć mocno zamortyzowało uderzenie, wystarczyło, aby Niszczyciel wyrżnął w ziemię, przewracając się na bok. Wojna natychmiast zeskoczył z konia i jeszcze w locie chlastał demona po chropowatym cielsku, zostawiając kilka bolesnych nacięć. Smok ryknął wściekle, a zaraz potem zafurkotał ogonem w stronę Jeźdźca, odrzucając go w tył. Ślizgając się buciorami po powierzchni, wojownik nie przewrócił się jednak, co miało pozwolić mu na dalsze kontrolowanie sytuacji. Niestety odsunął się odrobinę za daleko, ponieważ Niszczyciel już podrywał się z ziemi, aby spróbować cykl powietrznych ataków. Arcydiabeł wznosił się szybko do góry, przez moment krążył wysoko nad areną po to tylko, aby w trudnych do przewidzenia momentach spaść na ofiarę jak sokół. Nefilim wydawał się bezbronny. Kto wie, gdyby nie zwinność jego legendarnego konia, może ta historia zakończyłaby się już w tym momencie.

Niszczyciel słabnie

Niszczyciel słabnie

Na szczęście smok zmęczył się w końcu chybionymi atakami i wrócił do walki w parterze. Mając przeciwnika po linii prostej, Jeździec cwałował frontalnie, bezpośrednio przed zderzeniem decydując się na jeden konkretny, desperacki krok: wyskoczył z siodła wprost na Abaddona i unikając jego kłapiących szczęk, uczepił się mocno szyi, po czym przeszedł szybko na grzbiet przeciwnika. Smok był w tarapatach. Rozumiejąc swe niekorzystne położenie, natychmiast wystartował do lotu, mając nadzieję na zrzucenie intruza. Szybując wysoko, Wojna jedną ręką trzymał się szczeliny w zbroi potwora, w drugiej zaś trzymał miecz. Zaciskając zęby z bólu z powodu drętwiejącego uchwytu, zmusił się do jeszcze większego wysiłku i wepchnął ostrze głęboko pod skrzydło smoka.

Wojna vs Niszczyciel II

Dotkliwie zraniony, demon zawył wijąc się z bólu, jednocześnie tracąc stopniowo swą gadzią formę. Wojna wylądował bezpiecznie z powrotem na arenie i obserwował, jak przekształcająca się istota bezwładnie leci w dół. Niszczyciel spadł, z hukiem przebił się przez podłogę, zatrzymując się dopiero na niewielkiej platformie pod nią. Upadły anioł nadal żył, a nawet gotów był do dalszej walki. Nefilim zeskoczył w dół, również gotowy kontynuować pojedynek. Otoczony kolumnami balkon nie pozwalał zbytnio na ucieczkę czy szerokie manewry, ale zmuszał do bicia się w bliskim kontakcie, co tylko podkręcało dynamikę starcia.

Wojna vs Niszczyciel III

Nic dziwnego, że Abaddon niegdyś stał na czele niebiańskiej armii. Wojna szybko się przekonał, że nawet w swej naturalnej postaci był straszliwym przeciwnikiem, niezwykle skutecznym szermierzem. Pozornie flegmatyczne podejście do walki, polegające na oszczędnych, lecz chirurgicznie precyzyjnych ruchach, sprawiło Jeźdźcowi sporo kłopotu. Przez chwilę miał trudność w odczytaniu swego przeciwnika, a kolejny, tego typu błyskawiczny atak kobry mógł skończyć się tragicznie. Zniecierpliwiony, Nefilim skumulował w sobie esencję chaosu, przybierając formę Siewcy Chaosu – swój najpotężniejszy oręż, którym dotąd przechylał losy każdej bitwy na swoją korzyść. Lecz Abaddon, w sposób dla Wojny niepojęty, dwoma szybkimi machnięciami miecza wyssał z Jeźdźca całą energię, zmuszając go do powrotu do pierwotnej formy. Było to niespodziewane i tym bardziej niepokojące.

Darksiders - Wojna vs Niszczyciel IV

Pojedynek toczył się dalej, a żadna ze stron nie zamierzała ustąpić. Wojna po kolei próbował swych tajemnych mocy, lecz ani Pochodnia, ani Wulkan Ostrzy nie zdawały się na nic. Abaddon również coraz częściej uciekał się do nieczystych zagrywek. Siły były wyrównane, a każda ze stron czekała na błąd przeciwnika.

Darksiders - Wojna vs Niszczyciel V

I właśnie wtedy, gdy Niszczyciel przyszykował sobie fortel do zadania ostatecznego ciosu, nieświadomie ściągnął na siebie swój koniec: trzy odłamki z Wieży, rzucone w stronę Jeźdźca miały zmylić go na tyle, aby nie zauważył błyskawicznej szarży wysuniętego miecza archanioła, nadziewającego Wojnę jak na wykałaczkę. Ale Wojna przewidział ten atak.

Uchylając się przed ostatnim głazem, nie zatrzymał się wcale, tylko zrobił jeszcze jeden dodatkowy unik. Zwiększony dystans pozwolił mu nabrać impetu, który wykorzystał do mocarnego rąbnięcia oburącz, z góry. Abaddon sparował cios, ale pod jego wpływem aż ugięły się kolana. Wojna poprawił, jeszcze i jeszcze, wytrącając w końcu oręż z ręki przeciwnika, który  - odsłonięty i bezbronny – przyjął na siebie straszliwe cięcie z wyskoku. Śmiertelnie raniony anioł upadł na ziemię, odczołgując się z trudem od swego oprawcy. Ten jednak brutalnie postanowił przypieczętować swe zwycięstwo, wyrywając Niszczycielowi skrzydła. Walka była skończona.

Darksiders - Koniec Niszczyciela

Złamany, upokorzony i pokonany, Abaddon desperacko zwrócił się do Uriel o wsparcie, ale ona wyraźnie zapomniała już o łączącym ich niegdyś uczuciu. Z wyraźną pogardą patrzyła aniołowi w oczy i nawet zdawało się, że na jej twarzy przemknął blady uśmiech, kiedy Wojna bez litości dobił go swym ogromnym ostrzem.

Przysięga Śmierci dopełnia się

Przysięga Śmierci dopełnia się

Gdy Abaddon wydał swe ostatnie tchnienie, Siódma Pieczęć, którą tak kurczowo trzymał, wypadła z jego dłoni i upadła w kałużę krwi. Wojna pochylił się, by ją podnieść, lecz zanim zdążył to zrobić, został obezwładniony przez Obserwatora, który przez cały czas cierpliwie czekał na tę chwilę. Z szyderczym uśmiechem, ujawnił prawdę o spisku Rady, potwierdzając, że planowali wykorzystać Wojnę jako narzędzie do własnych celów, wiedząc, że w końcu się od nich odwróci.

Uriel zerwała się aby interweniować, ale Obserwator wciąż dysponował silną magią, za pomocą której odrzucił anioła na bezpieczną odległość. W swej arogancji nie zauważył, że to wcale jej nie powstrzymało, a konsekwencje tego zaniedbania były dla niego ostateczne. A zatem kiedy Obserwator pochłonięty był pastwieniem się nad Jeźdźcem, Uriel sięgnęła po Ostrze Armageddonu, doskoczyła błyskawicznie, a następnie wbiła miecz między łopatki Nefilima. Wojna padł martwy i leżał tak przez chwilę z uśmiechem na ustach, dopóki erupcja krwi wydobywająca się z jego gardła nie nadała twarzy makabrycznego wyrazu. Przysięga Nex Sacramentum wypełniła się.

Darksiders - Wojna zabija Obserwatora

Wyciągając miecz z jeszcze ciepłego ciała Jeźdźca, Uriel rzuciła się do ataku na sługusa Rady, który odruchowo zasłonił się trzymaną w ręku Pieczęcią. Emblemat rozpadł się, a towarzyszący temu wyrzut energii oderwał przedramię Obserwatora.

Dokonało się. Ostatnia pieczęć została złamana, Apokalipsa stała się kompletna. Prawdziwy tym razem sygnał wezwał do służby wszystkich Czterech Jeźdźców, chroniąc w ten sposób od unicestwienia nawet Wojnę. Przywrócony do życia i uwolniony spod mąk swego nadzorcy, Nefilim chwycił go za głowę i powoli, z rozkoszną brutalnością, miażdżył czaszkę, kończąc jego plugawy żywot.

Gdy wszystko dobiegło końca, Uriel wyrzuciła Wojnie, że oszczędził ją na Suchej Drodze tylko po to, by wykorzystać w realizacji swego przeznaczenia. Nefilim, spoglądając na nią z chłodną, lecz pełną szacunku miną, odpowiedział: "Nie chciałem, by resztki honoru Niebios przepadły wraz z jego Obrończynią."

Uriel salutuje Wojnie po zwycięstwie nad Niszczycielem

Uriel salutuje Wojnie po zwycięstwie nad Niszczycielem

Zaskoczona i usatysfakcjonowana zarazem, Uriel z Pogromców Piekieł uklękła w salutującym geście.

"Dług został spłacony. Mogę kiedyś dostać rozkaz zwrócenia się przeciwko tobie. Gdy nadejdzie ten dzień, nie zawaham się." Nefilim, postanawiając skończyć w tym momencie, bez słowa odwrócił się od niej, zamierzając po prostu ruszyć w swoją drogę. "Będą cię ścigać! Białe Miasto…Rada… i inni! Sam wyruszysz na tę wojnę!?"

"Nie. Nie sam."

Gdy wypowiadał te słowa z trzymanymi w dłoni resztkami Pieczęci, w oddali pędziły już trzy komety. Ich różnokolorowe warkocze, choć urzekająco piękne, zwiastowały płacz i zgrzytanie zębami. Trzech pozostałych zstępowało na Ziemię, Jeźdźcy Apokalipsy byli w komplecie.

Pozostali Jeźdźcy zstępują na Ziemię

Pozostali Jeźdźcy zstępują na Ziemię

KONIEC

Postacie[]

Główne[]

Poboczne[]

Wybrańcy[]

Wydania[]

Edycja kolekcjonerska - Hellbook[]

Dostępna tylko na PC. Wydanie obejmuje dwie płyty zawierające oryginalną ścieżkę dźwiękową gry oraz komiks, a w skład całego wydania wchodzi również:

  • ekskluzywne opakowanie
    Edycja kolekcjonerska

    Edycja kolekcjonerska

  • artbook
  • cztery karty


Wymagania sprzętowe[]

Minimalne[]

  • System opercacyjny: Windows XP SP3/ Vista SP1/ Windows 7
  • Procesor: AMD Athlon 64 3800+ 2.4Ghz/ Intel Pentium 4 530 3.0Ghz
  • Pamięć RAM: 1GB RAM (Windows XP)/ 2GB RAM (Vista / Windows 7)
  • Karta graficzna: ATI Radeon X1900 lub NVIDIA GeForce 8800/GeForce GT220 z 256MB pamięci na pokładzie
  • Wersja DirectX: 9.0c
  • Dysk twardy: 12GB wolnego miejsca
  • Karta dźwiękowa: kompatybilna z DX 9.0c

Zalecane[]

  • System operacyjny: Windows XP SP3/ Vista SP1/ Windows 7
  • Procesor: AMD Athlon 64 X2 5200+ Dual Core 2.60Ghz/ Intel Core 2 Duo E6420 Dual Core 2.13Ghz
  • Pamięć RAM: 2GB RAM (Windows XP)/ 3GB RAM (Vista / Windows 7)
  • Karta graficzna: ATI Radeon HD 3870 lub NVIDIA GeForce GTS 240 z 256MB pamięci na pokładzie
  • Wersja DirectX: 9.0c
  • Dysk twardy: 12GB wolne miejsce

Galeria[]